Synchronizacja danych na wielu komputerach

Komputer osobisty nie jest teraz dobrem ani rzadkim, ani luksusowym. Pecet to po prostu centrum domowej rozrywki, okno na świat i narzędzie pracy. Coraz częściej używamy naraz nawet kilku komputerów, np. stacjonarnego typu All-in-One w domu oraz laptopa czy netbooka, gdy liczy się mobilność. Nie zapominajmy też o smartfonach i tabletach, które spełniają przecież podobne funkcje. Korzystanie z tak licznych gadżetów wiąże się koniecznością częstego przesyłania plików z pamięci jednego urządzenia do drugiego. Bo chyba każdy chce mieć stale mieć przy sobie efekty swojej pracy. W tym artykule doradzamy, jak z tym problemem radzić sobie możliwie najsprawniej. Zajmiemy się też zagadnieniami bezpośrednio związanymi z tym tematem, czyli przedstawimy efektywne metody udostępniania plików znajomym oraz tworzenia kopii zapasowych drogą internetowego backupu.
Flicr CC

Dropbox – wysyła się samo

O Dropboksie w internecie aż huczy. Z usługi tej korzysta miliony osób na całym świecie, a ma ona zaledwie kilka miesięcy. Skąd ta nagła moda?

Otóż Dropbox idealnie rozwiązuje problemy przytoczone we wstępie. Umożliwia synchronizację danych między wieloma komputerami i urządzeniami przenośnymi, tworzenie internetowych kopii zapasowych, i wreszcie – dzielenie się plikami ze znajomymi. To wielozadaniowe narzędzie jest przy tym niezwykle proste w obsłudze. Wystarczy zainstalować aplikację Dropbox na wszystkich urządzeniach, które chcemy połączyć (wspierane są komputerowe systemy operacyjne: Windows, Linux, Mac OS, a także mobilne: Android, iOS, BlackBerry). W dalszej kolejności należy się zarejestrować i zalogować w systemie, a następnie jednorazowo skonfigurować ustawienia. Opis tej procedury znajdziecie w osobnym artykule na Conowego.pl.

Mając to za sobą, w przestrzeni dyskowej danego urządzenia zostanie wydzielony specjalny folder, czyli nasz Dropbox. Korzystanie z niego opiera się na zasadach właściwych danemu systemowi operacyjnemu, czyli np. w Windowsie zmieniamy jego zawartość metodą kopiuj-wklej, czy poprzez bezpośrednie zapisywanie w nim plików. Co nam to daje? Otóż zmiana zawartości Dropboksa na jednym urządzeniu, automatycznie powoduje taką samą zmianę na pozostałych (pod warunkiem, że są one podpięte do Internetu).
Dla przykładu – zapisując dokument tekstowy w folderze Dropbox na laptopie możemy niemal natychmiast (w zależności od prędkości łącza i wielkości pliku) odczytać go także na smartfonie i komputerze stacjonarnym po powrocie do domu. Podobnie możemy przesłać zdjęcie wykonane przy pomocy iPhone’a. Pliki przechowywane są też na serwerze internetowym, więc możliwe będzie ich odzyskanie nawet jeśli stracimy dostęp do wszystkich urządzeń połączonych usługą Dropbox. Ponadto ciekawą funkcją jest wydzielanie w folderze głównym specjalnych katalogów, do których dostępu możemy udzielić innym użytkownikom. Zamiast więc wysyłać mailem kilka zdjęć, wystarczy wrzucić je do Dropboksa, a wszyscy znajomi otrzymają je niemal natychmiast. Prawda, że proste?

Słusznie domyślacie się, że musi być jakieś „ale”. Otóż korzystanie z tej usługi w wersji darmowej ogranicza maksymalną wielkość folderu Dropbox do 2 GB. Co prawda istnieją bezpłatne metody zwiększania przestrzeni, jednak wielkiego efektu one nie przyniosą. Ponadto niektórych może zniechęcić fakt, że na mocy nowego regulaminu usługodawca ma swobodny wgląd do naszych materiałów i może je dalej przetwarzać. Myślę jednak, że o ile dane nie są szczególnie poufne, to niniejsze zastrzeżenie umowne nie powinno stanowić szczególnej bariery.
#break#
Windows Live SkyDrive i SkyDrive Explorer – czyli 25 GB w chmurze

Dropbox  to świetna sprawa pod warunkiem, że akceptujemy spore ograniczenie wielkości przesyłanych plików. W innym wypadku o wiele lepsza wydaje się usługa Microsoftu – Windows Live SkyDrive. Jest to darmowy dysk internetowy o pojemności aż 25 GB. Co należy zrobić, by móc z niego korzystać? Wystarczy mieć aktywny identyfikator Windows Live ID. Niewykluczone więc, że tak naprawdę jesteś już teraz, drogi Czytelniku, posiadaczem własnego 25-gigowego dysku nawet o tym nie wiedząc! W innym wypadku nowe konto można zarejestrować (oczywiście bezpłatnie) używając tego linka.

Teraz wystarczy tylko się zalogować i wybrać w panelu konta zakładkę SkyDrive.

Następnie naszym oczom ukazuje się mniej więcej taki widok:

W polu oznaczonym na zrzucie ekranu jako 1. znajduje się lista załadowanych przez nas plików. W każdej chwili możemy je pobrać z dowolnego komputera lub – w niektórych przypadkach – odczytać, a nawet edytować online.
SkyDrive pozwala również na tworzenie nowych dokumentów pakietu Office (Word, Excel, Power Point, One Note). Obsługa tej funkcji jest intuicyjna, aczkolwiek należy mieć na uwadze, że choć w słowniku do autokorekty znajdziemy język polski, tak interfejsy aplikacji są już w języku angielskim.
By utworzyć nowy dokument wystarczy wybrać ikonkę odpowiedniego programu, po czym wpisać jego tytuł. Zwróćcie uwagę, że efekt pracy zostanie zapisany w nowym formacie pakietu Office (np. docx).

W następnym kroku przejdziemy już do głównego panelu programu w wersji online.

Nowoutworzony dokument zostanie zapisany w pamięci SkyDrive lub na dysku twardym. Na tym jednak nie koniec integracji z pakietem Office, bowiem SkyDrive działa też w drugą stronę. Możliwe jest synchronizowanie dokumentów tworzonych z wykorzystaniem desktopowej wersji Office’a 2003 lub nowszego. Wystarczy wybrać w programie zakładki: Zapisz i wyślij, a następnie Zapisz w sieci Web. Jest to znakomity sposób na tworzenie kopii zapasowych ważnych dokumentów. Podobnie przesyłać możemy materiały tworzone przy pomocy innych programów Microsoftu – Galeria fotografii usługi Windows Live oraz Windows Movie Maker.

Drugą metodą dodawania plików do SkyDrive’a jest opcja Add files (3.). Po jej wybraniu zostaniemy poproszeni o wskazanie katalogu, do którego chcemy załadować pliki oraz ich lokalizacji na dysku twardym. Nic prostszego. Jedynym ograniczeniem jest rozmiar pojedynczego pliku (max. 100 MB). Wszystkie czynności dokonywane są w tym wypadku za pośrednictwem przeglądarki. Można to ominąć na dwa sposoby.
Jednym z nich jest zastosowanie programu Windows Live Mesh, który zsynchronizuje wybrany przez nas folder z twardego dysku z usługą SkyDrive. Wówczas, podobnie jak w przypadku Dropboksa, zmiana jego zawartości poskutkuje taką samą aktualizacją na dysku internetowym. Limit synchronizacji wynosi jednak 5 GB.
Rozwiązanie wszelkich niedogodności i ograniczeń przynosi nieoficjalny program SkyDrive Explorer, który nie dość, że daje nam dostęp do pełnych 25 GB, to jeszcze nie wymaga pośrednictwa przeglądarki podczas dodawania lub pobierania plików. W istocie program ten tworzy – nazwijmy to – „dodatkową partycję” w panelu Komputer.

Teraz chcąc zmienić zawartość dysku w chmurze, niezależnie czy na potrzeby backupu, czy w celu udostępnienia plików znajomym (bo i na to pozwala SkyDrive), możecie zwyczajnie wkleić je do nowoutworzonego katalogu – SDExplorer. Czas kopiowania zależy od prędkości łącza oraz wielkości pliku. Odtąd SkyDrive możecie traktować jako bonusowe 25 GB przestrzeni dyskowej.
Program SkyDrive Explorer dostępny jest wyłącznie dla posiadaczy systemu operacyjnego Windows. Z usługi SkyDrive można jednak korzystać z dowolnego urządzenia, w tym iPhone’a czy iPada.
#break#
Chomikuj.pl i Sendoid – czyli „społecznościowy dysk internetowy” i P2P
Dotąd omówione metody są szczególnie użyteczne, gdy w grę wchodzą stosunkowo niewielkie pliki. Kolejne dwa sposoby są natomiast nieocenione w przypadkach wielkiej ilości plików ważących nawet po kilka gigabajtów, które dodatkowo chcielibyśmy udostępnić innym.
Zacznijmy od Chomikuj.pl, czyli niezwykle popularnego w polskiej Sieci kanału wymiany plików. Czemu zawdzięczany jest sukces? Otóż jest to jedno z niewielu miejsc w internecie, gdzie dodawanie treści multimedialnych rozbudowuje nasz profil w taki sam sposób, jak zdjęcia na Facebooku czy Naszej-Klasie. Zwyczajnie dzięki nim jest on bardziej interesujący z punktu widzenia innych użytkowników. Do pozostałych zalet zaliczymy przede wszystkim nieograniczoną przestrzeń do uploadu (dodawania) plików.

Z konta na Chomikuj.pl (rejestracja) można korzystać na dwa sposoby – za pośrednictwem przeglądarki internetowej lub programu ChomikBox. Druga metoda dedykowana jest szczególnie osobom, które mają zamiar stale rozbudowywać swój profil o nowe materiały. Niezależnie, czy będą one przeznaczone na potrzeby własne i znajomych (dostęp może być chroniony hasłem), czy też dla całej społeczności Chomikuj.pl, program ten bardzo ułatwi dodawanie i pobieranie treści.

Obsługa ChomikBoksa jest bardzo intuicyjna i nie powinna nikomu sprawić trudności. Podstawowy panel składa się z trzech zakładek: Dodawanie, Muzyka i Pobieranie. Co ważne, dodając pliki można wybrać maksymalną prędkość z jaką będą one przesyłane na serwer. Ustalając taki limit nie będziemy zbytnio obciążać łącza i możliwe staje się jednoczesne komfortowe korzystanie  z Internetu. Z kolei w zakładce Muzyka znajdziemy playlistę utworzoną z piosenek dodanych przez innych Chomików. Lista pobieranych i oczekujących na pobranie plików znajduje się w sekcji oznaczonej jako Pobieranie.
Dotąd nic nie wspomniałem o kosztach. Powód był prosty – nie występują one w przypadku dodawania i ściągania własnych plików. Schody zaczynają się dopiero, gdy zechcemy zapisać materiały przesłane przez znajomych bądź innych użytkowników. Wówczas konieczne będzie wykupienie punktów wymienialnych na gigabajty transferu. Można je nabyć w serwisie lub (o wiele taniej) na aukcjach internetowych. Istnieje też możliwość samodzielnego gromadzenia punktów (dostaje się je za każdorazowe pobranie z naszego profilu plików).

Zupełnie bezpłatna jest za to kolejna usługa, którą chciałbym Wam przybliżyć. Mowa o Sendoid. Jest to – według mnie – jeden z najwygodniejszych i najszybszych sposobów przesyłania plików o dużym rozmiarze (ok. 1 GB i większych). Jak to działa? Zasada jest prosta. Na stronie www.sendoid.com należy kliknąć na wielki zielony przycisk, wskazać lokalizację pliku na dysku i właściwie na tym koniec. W dalszej kolejności zostanie wygenerowany link, który przekazujemy znajomym (możliwe jest ustanowienie 128-bitowego hasła).
Zauważyliście zapewne, że nie wspomniałem dotąd nic o przesłaniu pliku na serwer ani nawet rejestracji w serwisie. Otóż Sendoid wyklucza takie pośrednictwo, jest to bowiem usługa typu peer-to-peer (P2P). Oznacza to, że znajomi łączą się w istocie bezpośrednio z naszym komputerem w celu pobrania materiałów, do których dostępu my im udzieliliśmy. Prędkość pobierania zależy więc od parametrów łącza internetowego obydwu stron. Proste i wygodne, a do tego darmowe.
#break#
Dotąd pisałem o usługach stosunkowo nowych. Na koniec zostawiłem sposób przesyłania plików niewiele młodszy od samego Internetu. Mowa oczywiście o FTP, czyli File Transfer Protocol. Ostatnimi czasy coraz rzadziej mówi się o tej metodzie synchronizacji danych. Nie zmienia to jednak faktu, że w istocie jest to wciąż jeden z najlepszych i najbezpieczniejszych sposobów internetowej wymiany plików. Mając na uwadze takie zalety jak maksymalna prędkość pobierania, możliwość jego przerywania i wznawiania (co nie występuje np. w przypadku darmowych hostingów) i niezawodność, postanowiłem poświęcić tej kwestii ostatnie akapity.

Czego będziemy potrzebować? Przede wszystkim serwera. Możliwe jednak, że tą kwestią zajmie się ktoś inny, a my dzięki uprzejmości tej osoby będziemy z niego korzystać. Wówczas wystarczy jedynie klient FTP, czyli program do łączenia się z serwerem. Może to być popularny Total Commander lub nieco bardziej zaawansowane FileZilla, które występuje także w formie dodatku do przeglądarki. Z serwerem łączymy się podając jego adres oraz hasło dostępu.
Jeśli natomiast nikt takiego serwera nie utworzy lub będzie on nam potrzebny wyłącznie w celu wymiany plików między własnymi urządzeniami (do FTP można uzyskać dostęp korzystając z różnych systemów operacyjnych, w tym mobilnych), wówczas konieczny będzie pewien wkład wysiłku. Windows posiada wbudowane narzędzia do generowania serwera FTP, ja jednak polecam w tym celu zewnętrzny (darmowy) program Cerberus FTP Server.

Za jego pomocą (wykorzystując instrukcję znajdującą się pod tym adresem) utworzycie prywatny serwer FTP i określicie w nim prawa poszczególnych użytkowników. Oznacza to, że część z nich będzie mogła zmieniać zawartość katalogu, który zostanie im udostępniony, podczas gdy reszcie przysługiwać będzie jedynie prawo odczytu danych. Władza zawsze leży w ręku Admina 😉
Podsumowanie

Rzecz jasna niniejsza publikacja nie wyczerpuje tematu przesyłania plików, ich synchronizacji czy wreszcie tworzenia kopii zapasowych. Można by się pokusić o analizę serwisów hostingowych, usług typu IRC, czy nawet pewnych funkcji komunikatorów internetowych, które przecież również umożliwiają przesyłanie zdjęć i nie tylko. Myślę jednak, że zaprezentowałem pięć metod, które pozwolą większości użytkowników na kompleksowe zarządzenie multimediami w tych aspektach. Ciekaw jestem natomiast waszych doświadczeń i przyzwyczajeń. Jak radzicie sobie z omawianymi zagadnieniami?

Warto przeczytać:
W lipcowym numerze magazynu Conowego Łukasz porównał dla Was pięć najciekawszych – swoim zdaniem – serwisów hostingowych z polskiej sieci.