Świat nadal czeka na trzecią część Half Life

Pracownicy Fence Post Production postanowili stworzyć fanowski film ukazujący głównego bohatera gry – Gordona Freemana. Nie wygląda on jednak ani trochę tak, jakim możemy zobaczyć go w popularnym FPS-ie. Freeman ukazany jest w czasie, kiedy mija już 11 lat od czasu jego ostatniej aktywności na rozgrywce. Widzimy go jako zmęczonego życiem, znudzonego człowieka, którego forma opuściła już dobre parę lat wcześniej.

Film ma zwrócić uwagę firmy odpowiedzialnej za największą platformę dla graczy – Steam, na fakt, że wiele osób ciągle czeka na trzecie wydanie gry, która tak wiele dała całej branży gier komputerowych. Można śmiało twierdzić, że zapowiedź na jaką oczekują gracze mogłaby być jednym z najważniejszych momentów w roku w całym segmencie gier.

Przypomnijmy tym, którzy nie mieli styczności z grą na czym ona polega (wszak 11 lat to jednak szmat czasu). Gracz wciela się w postać wspomnianego Gordona Freemana, który po katastrofie w tajnej jednostce badawczej, musi z niej uciekać. Na drodze stają mu zarówno kosmici przybyli na Ziemię, jak i żołnierze wysłani, aby zatuszować fakt nieudanego eksperymentu.

Gra była niemałym przełomem w świecie gier z gatunku First Person Shooter i od razu zaczęła zbierać same najlepsze recenzje. Opierała się na zmodyfikowanym silniku graficznym legendarnej gry Quake.

Źródło: ubergizmo