Samsung Wave 3 – na fali po raz trzeci

Pierwszy Samsung Wave (S8500) zadebiutował w 2010 roku i prawie natychmiastowo stał się hitem. Obok swojego większego brata – Galaxy S był to chyba jeden z najbardziej rozpoznawalnych telefonów Samsunga z wyższej półki. Świetnie wykonany z doskonałym (jak na 2010 rok) wyświetlaczem Super AMOLED i oferowany za stosunkowo niewielkie pieniądze. Wyniki sprzedaży mówią same za siebie, ponad milion urządzeń w cztery tygodnie od premiery. Jego następca – Wave II (S8530) sukcesu poprzednika już nie powtórzył. Wynikało to głównie z faktu, że jego specyfikacja była gorsza od pierwszej fali i nie wyróżniał się niczym szczególnym na tle konkurencji. Dlatego też Samsung w trzeciej odsłonie Wave’a postanowił wrócić do korzeni. Czy tym razem się udało?
Aluminiowa doskonałość
Po wyjęciu smartfona z pudełka nie ma złudzeń – charakterystyczna konstrukcja nie pozostawia żadnych wątpliwości. Trzecia odsłona Wave’a podobnie jak pierwsza została wykonana w znaczącej większości z aluminium, plastikowe wstawki (u góry i na dole) stanowią jedynie dodatek. Przód urządzenia wypełnia prawie w całości 4-calowy ekran wykonany w technologii Super AMOLED (pokryty taflą Gorilla Glass), z tyłu natomiast znalazł się aparat cyfrowy o rozdzielczości 5 Mpix oraz lampa doświetlająca. Na lewej krawędzi umieszczono przycisk regulacji głośności, a po przeciwnej stronie blokady telefonu. Na dolnej plastikowej wstawce znalazło się gniazdo microUSB oraz JACK 3,5 mm. Slot karty SIM oraz microSD znajduje się pod obudową – na baterią, a więc z dostępem nie będzie problemu. Szkoda jedynie, że Samsung nie umieścił gniazda pamięci masowej na zewnątrz w celu zwiększenia wygody, ale i tak jest lepiej niż w Galaxy Note.

Całość wygląda dość monotonnie jednak nie jest pozbawione stylu. Wymiary urządzenia (125,9 x 64,2 x 9,9) nie wyróżniają go niczym szczególnym na tle konkurencji. Podobnie jest w przypadku masy Wave’a III – 127 gram, nie za lekki, nie za ciężki – w sam raz. Smartfon leży dość wygodnie w dłoni i nie ma obaw, że przypadkowo nam z niej wypadnie. Nieco zawodzi ekran urządzenia, mamy tutaj znaną technologię Super AMOLED, która sama w sobie jest bardzo dobra, ale doczekała się już udoskonalonej wersji (plus) zastosowanej w Galaxy S II. Podstawową (dla wielu jedyną) wadą pierwszej odsłony tego typu matryc jest układ pikseli – PenTile (dwa subpiksele na jeden piksel). W konsekwencji czcionki są nieco poszarpane, a jeśli się uważnie przyjrzymy to bez problemu można dostrzec tzw. ziarno. Nie jest to jakoś szczególnie dokuczliwe, szczególnie, że w przypadku Wave’a 3 zagęszczenie pikseli wynosi 233 punktów na cal. Przymykając oko na matrycę PenTile, Super AMOLED to nadal jedna z najlepszych technologii jeśli chodzi o ekrany telefonów komórkowych.
Całościowo wykonanie Samsunga Wave 3 należy ocenić bardzo wysoko. Aluminiowa obudowa, minimalistyczne wzornictwo oraz dobrej jakości wyświetlacz zdecydowanie przypadł mi do gustu. Małym minusem jest tutaj umieszczenie slotu karty pamięci (pod pokrywą baterii).

Bada 2.0 ewolucja zamiast rewolucji
Najnowsza odsłona autorskiego systemu Samsunga dość mocno przypomina Androida z nakładką TouchWiz. Konfigurowalne pulpity, które możemy zapełnić aplikacjami, widżetami czy skrótami potęgują podobieństwo. Zastanawia też ich ilość – aż 10, miałem trudności z zagospodarowaniem połowy z nich. Nowością jest dodatkowy (11) pulpit, który został nazwany przez Samsunga Live Panel. Prezentowane są na nim różne mniej lub bardziej przydatne informacje np. kalendarz, zegar z pogodynką, przegląd prasy. W skrócie nic szczególnego, ot producent pozazdrościł funkcjonalności znanej z nakładki HTC Sense, do której jednak sporo jeszcze brakuje. W nowej odsłona bada OS poprawiono wiele denerwujących błędów pierwszej odsłony systemu, w tym znikające widżety. Szkoda jedynie, że Samsung nie zdecydował się wprowadzić bardziej znaczących zmian, większość sprowadza się do kosmetyki. Z drugiej strony mamy tutaj nadal proste, logicznie zorganizowane i bardzo intuicyjne menu. Praktycznie każdy się w nim odnajdzie bez trudu. Wszystko działa bez żadnych zacięć, płynnie, ale też nie jest to jakaś oszałamiająca prędkość. Można tutaj jednak bezpiecznie założyć, że kolejne aktualizacje systemowe poprawią jeszcze ten stan rzeczy. Mocnym punktem oprogramowania jest wielozadaniowość, która działa idealnie, wystarczy otworzyć okno aktywnych aplikacji (przytrzymanie przycisku Home) i od razu mamy pełen spis aktywnych aplikacji. Samsung mocno promował mocno poprawiony Social Hub – zbiór aplikacji społecznościowych, faktycznie jest dużo lepiej niż wcześniej, jednak producent zdecydowanie za mocno uprościł niektóre z nich, w efekcie np. obsługa Facebooka jest tak uproszczona (uboga w możliwości), że raczej należy poszukać innej dedykowanej w markecie producenta. Skoro mowa o sklepie Samsunga, widać wyraźnie, że programów przybywa. Oczywiście nadal nie jest liczba aplikacji na poziomie Android Marketu.

Przeglądarka internetowa oparta na silniku Dolphin Browser działa całkiem przyzwoicie. Wizualnie ponownie mamy dejavu – do złudzenia przypomina Androidową. Gesty działają błyskawicznie, nie ma żadnych przycięć, bez problemu odtwarzają się filmy Flash o ile nie przesadzimy z rozdzielczością. Maksymalnie otworzyć możemy pięć zakładek jednocześnie. Wszystkie testowe strony otworzyły się bez najmniejszych problemów, a przewijanie nawet bardzo skomplikowanych witryn było płynne. Całościowo druga odsłona bada OS prezentuje się dość dobrze, nie ma tutaj rewolucyjnych zmian względem pierwowzoru, ale postęp jest widoczny.
Multimedia i bateria
Samsung Wave 3 został wyposażony w aparat cyfrowy o rozdzielczości 5 Mpix, umożliwia on również nagrywanie filmów w jakości HD. Jak na obecne standardy stosunkowo słabo, ale jak powszechnie wiadomo nie ilość upakowania pikseli warunkuje jakość zdjęć. Fotki robione przy dziennym świetle charakteryzują się dobrym nasyceniem kolorów, sporą ilością szczegółów oraz małym szumem. Sytuacja zmienia się diametralnie (na gorsze) w przypadku zdjęć pstrykanych w pomieszczeniu, nadają się one jedynie do oglądania na ekranie telefonu. Filmy nagrane smartfonem charakteryzują się one przyzwoitym poziomem szczegółów i dobrą płynnością, ale do najlepszych w tej kategorii sporo brakuje.  Jednak w tej klasie cenowej trudno znaleźć telefony, które oferują dużo więcej, co oczywiście nie oznacza, że nie mogło być lepiej.

Odtwarzacz muzyczny przypomina wyglądem oraz funkcjonalnością swój odpowiednik w telefonach z linii Galaxy S. Jest przejrzysty i prosty w obsłudze. Nasze pliki możemy dowolnie sortować, układać własne listy odtwarzania, współdzielić je za pomocą AllShare (DLNA). Odtwarzacz udostępnia również całkiem fajny Equalizer oraz kilka efektów dźwiękowych (w tym emulacja dźwięku przestrzennego). Aplikacja radia jest minimalistyczna, ale niczego jej nie brakuje. Ciekawostką jest dodanie możliwości nagrywania audycji. Jeśli chodzi o odtwarzacz wideo, to podobnie jak w większości swoich telefonów, tak i w przypadku Wave’a Samsung zaszył aplikację, która bez problemu obsługuje popularne formaty (w tym MKV). Napisy do filmów są obsługiwane, ale muszą być w formacie SRT. Trzeba przyznać, że oglądanie materiałów wideo na ekranie typu Super AMOLED to czysta przyjemność (soczyste kolory i wysoki kontrast). Niestety ze względu na zastosowanie jednordzeniowego procesora (o taktowaniu 1,4 GhZ) maksymalną obsługiwaną rozdzielczością jest 1280 x 720 pikseli (HD). Warto tutaj również wspomnieć, że na pliki użytkownika użytkownik dostaje zaledwie 1 GB z 3 GB pamięci wbudowanej, warto więc już przy zakupie słuchawki rozważyć zakup karty pamięci.
Jeśli chodzi o ogniwo zasilające, to nie mam na co narzekać. W trybie mieszanego użytkowania (około 30 minut rozmowy, 20 SMS-ów, synchronizacją poczty email, włączonym WiFi i automatyczną regulacją jasności ekranu) Wave 3 wytrzymuje nieco ponad dwie doby. Wynik porównywalny do Samsunga Galaxy S II. Co ciekawe telefon jest niezwykle oszczędny w trakcie połączeń głosowych, w moim teście wytrzymał blisko 620 minut ciągłej rozmowy nim się wyłączył. Żaden smartfon jakiego do tej pory miałem w rękach nie osiągnął podobnego wyniku, w tym miejscu należy pogratulować Samsungowi.
Jakość połączeń głosowych oraz pisanie wiadomości tekstowych
Najważniejsze funkcja każdego telefonu w nowej fali wypada przeciętnie. Nie ma żadnych zniekształceń, a rozmówce słychać wyraźnie, ale do poziomu Galaxy Note bardzo daleko. Smartfon nie ma problemu z tzw. uściskiem śmierci, w trakcie testów nie udało mi się stracić całkowicie zasięgu. Natomiast zdecydowanym minusem jest brak funkcji Smart Dial, do której jestem już dość mocno przyzwyczajony, w konsekwencji szybkie wyszukiwanie kontaktów było tutaj mocno utrudnione. Książka telefoniczna prezentuje się dobrze, jest wszystko co potrzeba.

Jeśli chodzi o wprowadzanie wiadomości tekstowych to jest dość standardowo – typowa, ekranowa klawiatura QWERTY. Natomiast sam ekran reaguje jakby nieco gorzej na dotyk niż w konkurencyjnych słuchawkach (np. Galaxy S II). Jednak największym minusem jest tutaj beznadziejny słownik wyrazów, jest bardzo ubogi i najlepiej po prostu go wyłączyć, bo ilość koniecznych poprawek potrafi mocno zirytować przy tworzeniu nieco dłuższych tekstów. Telefon został wyposażony również w moduł GPS oraz program nawigacji satelitarnej Samsung LBS (ROUTE66), trzeba przyznać, że korzystanie z niego było bardzo przyjemnie. Niestety sporym nieporozumieniem jest fakt, że aplikacji możemy używać bezpłatnie jedynie przez okres 30 dni. Następnie jeśli zamierzamy dalej z niej korzystać, to musimy wykupić abonament  – kosztuje obecnie 7,99 euro miesięcznie (około 34 zł).
Jest hit?
Niestety nie, Samsung Wave 3 to całkiem przyzwoity smartfon, ale nic więcej. Gdyby producent przyłożył się nieco bardziej i dopracował bada OS, to prawdopodobnie byłoby dużo lepiej. Drobne aczkolwiek irytujące wpadki skutecznie uprzykrzały mi korzystanie z tego telefonu. Nie zrozumcie mnie źle, to jest dobra słuchawka  w rozsądnej cenie (około 1080 zł), ale konkurencja w tym segmencie jest dość ostra. Za podobne pieniądze można nabyć Samsunga Galaxy S Plus, który oferuje zdecydowanie bardziej dopracowany system operacyjny plus to wszystko co Wave 3 z wyjątkiem aluminiowej obudowy. Za niewiele większą kwotę (1300 zł) można obecnie nabyć Nokie N9, jeśli ktoś chce zaryzykować (MeeGo), to całościowo jest to telefon przynajmniej o klasę lepszy od Wave’a 3. Trochę szkoda, bo wydawało się, że Samsung wyciągnął wnioski z porażki drugiej odsłony fali i trzecia generacja będzie równie dobra co pierwsza. W pewnym sensie tak jest, bo telefon nie jest gorszy od pierwszego Wave’a, ale świat mobilnych technologii mocno poszedł do przodu w ciągu ostatnich dwóch lat.