Samsung Q9F – recenzja. Horrendalnie drogi telewizor, bliski ideału

Do naszej redakcji trafił jakiś czas temu telewizor, za który wielu serialo- i filmomaniaków dałoby się pokroić. Oto na półce stanął bowiem najwyższy model telewizora w ofercie Samsunga na rok 2018, czyli Samsung QLED Q9F (QE55Q9FNAT). Testowałem zarazem najskromniejszą, bo „tylko” 55-calową wersję tego małego dzieła sztuki. Cena? Około 10 000 złotych. W ofercie znajdują się także modele 65- i 75-calowe, które kosztują znacznie więcej, bowiem aż 13 999 i 23 999 złotych. Uwaga, telewizor Samsung Q9F z tego roku łatwo pomylić z zeszłoroczną wersją – model z poprzedniego roku ma w nazwie ciąg liter FMAT, zamiast FNAT.
Jeśli mówi Wam coś wskaźnik Samsunga, określany jako Picture Quality Index, to w tym przypadku wynosi on zawrotne 3700 PQI. Trudno to jednak odnieść do konkurencji z oczywistych względów – producent w skali plasuje jedynie swoje własne urządzenia, a skali innych producentów nie da się tu „przeliczyć”. Widzicie już zapewne, że jest to telewizor dla zamożnej lub po prostu bardzo wymagającej grupy odbiorców.

Samsung QLED Q9F 2018 w wariancie 55-calowym wyposażono w 10-bitową matrycę LCD typu VA o częstotliwości odświeżania na poziomie 120 Hz. Już to śrubuje jej cenę, ale jakby tego było mało Samsung stosuje tutaj warstwę Quantum Dot (kwantowe kropki), a na dokładkę aż 480 stref podświetlenia w technologii direct LED. Jeśli jeszcze się nie domyśliliście, rozdzielczość matrycy to oczywiście 3840 x 2160 pikseli, czyli 4K.Samsung Q9FPonadto, Samsung chwali się całą gamą zastosowanych tu technologii. Jest podświetlenie, szczytowo osiągające nawet 1500 cd/m2, co przekłada się oczywiście na obsługę standardów HDR10, HDR10+ i HLG. Samsung reklamuje swój telewizor określeniami takimi jak Q Color (doskonałe kolory), Q Engine (szybki procesor obrazu) i Q Contrast (świetny kontrast). Jak widać, cud, miód i orzeszki.
Dobrze się składa, bowiem w moim salonie stoi też Samsung MU6102, czyli popularny telewizor Samsunga z gamy tanich telewizorów UHD. Według Samsunga wskaźnik PQI wynosi w jego przypadku 1300. Dodam, że mój obecny telewizor kosztuje ok. 2000 złotych. W teorii oba telewizory dzieli więc przepaść, a w praktyce?
Samsung QLED Q9F to urządzenie absolutnie piękne, choć brakuje mu nieco do OLEDów od LG. Ramki są tutaj naprawdę minimalne i zaryzykuję stwierdzenie, że niemal niedostrzegalne. Grubość panelu bocznego wynosi jakieś 2-3 cm i jest to naprawdę niewiele. Zastanawiacie się zapewne jak udało się osiągnąć tak dobry wynik? Wszystko za sprawą doskonałego patentu z kablem One Connect.Samsung Q9FW zestawie z telewizorem otrzymujemy niewielką, czarną, minimalistyczną skrzynkę o słusznej wadze. To do niej, a nie do telewizora podpinacie zarówno zasilanie, jak i ewentualne nośniki USB (2.0, maksymalnie trzy). Jest tam oczywiście miejsce na podłączenie konsoli, internetu (RJ-45), urządzeń poprzez HDMI (4 porty), a w skrzynkę wbudowano tunery telewizji kablowej i satelitarnej. Ba, Samsung pomyślał nawet o slocie Common Interface na kartę dekodera satelitarnego. Domyślacie się już zapewne, że moduły Bluetooth i Wi-Fi 5/2.4 Hz są również w tym miejscu? Telewizor połączony jest ze skrzyneczką długim na 5 metrów, półprzezroczystym i niebywale wręcz cienkim kablem One Connect. Tak, zarówno zasilanie, obraz, dźwięk, jak i inne dane przesyłane są za kabel cieńszy od sznurówki. Przyznam szczerze, że jest to rozwiązanie absolutnie fenomenalne, estetyczne i inny producenci powinni szybko je „skopiować”.Samsung Q9FPierwszą dostrzegalną różnicą pomiędzy wspomnianymi dwoma telewizorami jest waga. Samsung Q9F jest *diabelsko* ciężki. Kolejną, bardziej praktyczną, jest pilot. Do tańszych modeli Samsung dołącza piloty czarne, plastikowe – tutaj mamy do czynienia z rozwiązaniem z półki „premium”, aluminiowym. Materiał obudowy nie ma większego wpływu na użytkowanie pilota, ma co najwyżej na trwałość obudowy i doznania natury estetycznej. Miło, że Samsung zadbał o taki detal, bo pilot prezentuje się solidnie i po prostu dobrze. Jak przystało na nowoczesny telewizor, można nim sterować także z poziomu dedykowanej apki SmartThings.Samsung Q9FKonfiguracja telewizora jest prosta, a wśród dostępnych języków znajdziemy język polski. Kolejnym wyświetlanym na ekranie telewizora instrukcjom towarzyszy samouczek, który uczy jak korzystać z podstawowych funkcji pilota. To bardzo przydatne, bo pilot, podobnie jak box One Connect oraz sam telewizor, jest niezwykle minimalistyczny. Skoro moja babcia nauczyła się z niego korzystać, to wiele starszych osób ma również szansę. 🙂 Warto dodać, że telewizor samodzielnie wykrywa wszystkie podłączone do niego urządzenia. Pilotem od telewizora Samsunga bez problemu można obsługiwać także dekoder. Jeden pilot, by wszystkimi rządzić. Niestety, pomimo obecności mikrofonu, telewizor Samsunga nie rozpoznaje poleceń w języku polskim. Dlaczego?
Gotowe.
Interfejs telewizora jest typowym dla wszystkich telewizorów Samsunga interfejsem, oferowanym przez uwielbiany przeze mnie system Tizen OS. Nakładka ekranowa jest przejrzysta, łatwa w obsłudze i działa bez zbędnych opóźnień. To właśnie z tego poziomu użytkownik telewizora ma wygodny dostęp do aplikacji, możliwość przełączania się pomiędzy poszczególnymi źródłami sygnału, a także opcję skonfigurowania ustawień telewizora. Z czasem zmienia się kolejność kafelek wyświetlanych na ekranie, na podstawie tego, z których korzystamy najczęściej. Nie zabrakło funkcji EPG, czyli programu telewizyjnego, który towarzyszy też zawsze dekoderom telewizji satelitarnej.Samsung Q9FWraz z telewizorem Samsunga oferowany jest ponadto zestaw aplikacji Smart Pack 2018. Użytkownik telewizora może wybrać 4 spośród siedmiu aplikacji dających dostęp do usługi wideo na żądanie. Wśród nich znajdują się HBO GO (na 3 miesiące), IPLA (na 6 miesięcy), FilmBox Live (na 6 miesięcy), player+ (na 6 miesięcy), VoD Onet (na 6 miesięcy), Showmax (na 6 miesięcy) oraz ELEVEN SPORTS (na 6 miesięcy). Miły dodatek.
Wśród ciekawych funkcji wspomnę o trybie Ambient. Jest to tryb, w którym telewizor pobiera minimalną ilość energii, wyświetlając statyczną grafikę i na przykład, prognozę pogody lub zegar. Ponadto, może też odtwarzać muzykę. Jeśli nie chcecie nigdy wyłączać telewizora w mieszkaniu, jest to tryb dla Was. Dlaczego mielibyście nie wyłączać telewizora? Choćby po to, aby nie widzieć na czarnym panelu kurzu i smug.Samsung Q9FPowoli przechodzimy do tematu jakości obrazu. W sieci nie brakuje bardzo zaawansowanych testów, w których roi się od cyferek. Ja chciałbym spojrzeć na wszystko z nieco bardziej użytecznej strony. Zmierzona przeze mnie kolorymetrem jasność jest bliska deklarowanej i wynosi 1480 cd/m2. Nikt nie ma chyba wątpliwości, że to wystarczająca wartość do wyświetlanie treści HDR w należyty sposób. Kontrast jest dzięki temu świetny (choć daleki od OLEDowego), czernie dobre (pod warunkiem, że siedzimy centralnie przed ekranem, a nie z boku), a uwagę zwracają detale w zacienionych elementach kadru. W przypadku pomiarów jasności w materiałach SDR zmierzyłem jasność 615 cd/m2 – wciąż świetny wynik. Pomiar kolorymetrem wykazał, że Samsung wyświetla w zasadzie całą paletę barw DCI-P3 (94%). Uwierzcie mi, że ludzkie oko nie dostrzeże tych „brakujących 6%”. Zasadniczo filmy będą wyglądać niemal dokładnie tak, jak je nakręcono i zmontowano, ale…
Bez kalibracji deltaE wynosi 6.95. Odwzorowanie kolorów jest więc dalekie od idealnego. Oczywiście spokojnie, nie zauważycie tego, dopóki… nie skalibrujecie obrazu. Pozwoli to zredukować wartość błędu deltaE do średniego poziomu 1.73. Po kalibracji temperatura bieli spada z chłodnego poziomu 9400K do standardowego 6500K.Samsung Q9FObiektywnie, jest to faktycznie jeden z najlepszych telewizorów dostępnych na rynku. Wysoka cena idzie w parze z dobrymi parametrami, ale sprawą dyskusyjną jest to, czy miłośnicy świetnego obrazu nie skuszą się na blisko połowę tańsze OLEDy od LG. Decydując się na zakup telewizora warto pamiętać jednak o wadach OLEDów, takich jak choćby ryzyka wypalenia statycznych elementów obrazu na matrycy, które nie cechują telewizorów LCD. Mówię tu o obiektywizmie, a obiektywizm istnieje tylko w przypadku pomiarów kolorymetrem. Jak wyglądają subiektywne odczucia?
Mówiłem wcześniej o karkołomnym porównaniu mojego taniego Samsunga MU6102 do testowanego Samsunga Q9F 2018. Szaleństwo? Niekoniecznie. Wiele osób zapewne zastanawia się jakie są różnice pomiędzy obrazem z telewizora za 2000 złotych, a takim za 12000 złotych. Otóż są one dostrzegalne gołym okiem, zgoda, ale… Nie wiem czy są one tak duże, aby usprawiedliwiały one (w moim odczuciu) wysoką cenę flagowego telewizora Samsunga. Powiem wprost: kolana się przede mną nie ugięły, a takiego efektu spodziewałem się po telewizorze za tak duże pieniądze. Nowości zawsze kosztują sporo, bo w rozwój nowych technologii co rok pompuje się potężne pieniądze, to zrozumiałe. Pytanie brzmi: czy chcecie wydawać na te nowości tak duże pieniądze, skoro za 5-6 tysięcy można obecnie kupić telewizor z matrycą OLED, który postawiony obok dwa razy droższej propozycji Samsunga wcale nie będzie występował w roli Kopciuszka?Samsung Q9FSamsung Q9F to propozycja dla osób z zasobnym portfelem, dla których wydatek rzędu 12 000 złotych nie stanowi większego wyzwania. Jeśli mielibyście kupować taki sprzęt na raty lub na zasadzie „zastaw się, a postaw się”, to stanowczo odradzam. Będziecie zawiedzeni.
Telewizora Samsung trudno jednocześnie nie polecić jako telewizora o doskonałych parametrach, dla najbardziej wymagających użytkowników. Zerknijcie jednak na niego przed zakupem i zastanówcie się czy różnice w jakości obrazu są warte dokładania tak kolosalnych pieniędzy do high-endowego sprzętu.

Mocne strony:Słabe strony:
——
– świetna jakość treści HDR
– po kalibracji rewelacyjna jakość barw
– 94% pokrycia palety barw DCI-P3
– jasność 1480 cd/m2 w trybie HDR
– wysoka jasność w trybie SDR
– minimalny input lag, także w 4K
– dzięki powyższemu, doskonały telewizor do gier i sportu
– kabel One Connect
– atrakcyjny design
– praktyczny pilot
– ciekawy tryb Ambient
– przeciętne kąty widzenia
– przeciętna wstępna kalibracja
– bardzo wysoka cena
– zastanawiająca opłacalność

Samsung Q9F recenzja