Pokemon Go żąda zbyt dużych uprawnień. „Zmniejszymy je”, zapewnia Niantic

W sieci pojawia się coraz więcej głosów krytykujących bardzo szeroki zakres uprawnień, których żąda gra Pokemon Go. Adam Reeve z Red Owl Analytics zauważył, że aplikacja nie przestrzega przed tym, że… przyznajemy jej pełny dostęp do naszych kont Google, na czele z możliwością edycji danych! Dzięki temu studio Niantic Labs oraz powiązane z nim podmioty według programisty mają możliwość przeglądania naszej historii aktywności w sieci, zdjęć, maili – absolutnie wszystkiego, co powiązane jest z kontem Google. Problem ten oczywiście nie występuje, jeśli zamiast konta Google powiązaliśmy z grą konto Trainer Club. Twórcy gry jednak uspokajają.
Przedstawiciele Niantic Labs i The Pokémon Company opublikowali już oświadczenie, w którym przekonują, że aplikacja potrzebuje faktycznie jedynie podstawowego dostępu do konta Google, a więc danych takich jak ID użytkownika oraz adres email, nie pobierając przy tym żadnych dodatkowych informacji. Niewyświetlanie stosownego ostrzeżenia w przypadku systemu iOS lub też sporadyczne komunikaty o konieczności nadania pełni uprawnień na Androidzie wynikają rzekomo z błędu i nie mają odzwierciedlenia w rzeczywistości. Twórcy gry przyznali jednak, że Pokemon Go żąda zdecydowanie zbyt dużych uprawnień, które w nadchodzącej aktualizacji zostaną zredukowane.
Na wypadek gdybyście nie ufali twórcom Pokemonów i nie wierzyli w powyższe zapewnienia, ich doniesienia potwierdził Ari Rubinstein, publikując w serwisie github dość obszerny wpis na ten temat.
W nadchodzącej aktualizacji Pokemon Go zostanie wprowadzony także system wymiany Pokemonów oraz rozbudowane zostaną funkcje powiązane z arenami walk (Pokemon Gym). Czekamy.
 
PS Nie mogłem się powstrzymać, żeby tego nie wrzucić. 😉

 
 

Źródło: inf. własna,adamreeve,tank.sinatra,github