Oszacowano straty wyrządzone przez grających w Pokemon GO za kółkiem

Wykorzystująca rzeczywistość rozszerzoną gra Pokemon GO motywowała użytkowników smartfonów do podniesienia czterech liter i wyjścia ze swoim urządzeniem w plener. Głównie dzięki temu, tytuł ten regularnie zwracał na siebie uwagę – wszystko za sprawą różnych związanych z nią, doprawdy przedziwnym, historiom. Pewnemu Rosjaninowi groziło na przykład kilka lat więzienia za łapanie Pokemonów w cerkwii. Innym razem gra upatrzyła sobie prywatną posiadłość jako arenę zmagań trenerów kieszonkowych stworków. Tym razem, jako że szał na zabawę już minął, nadszedł czas podsumowań. Podsumowań strat wyrządzonych przez grających w Pokemon GO.
Para badaczy z Uniwersytetu Purdue przyjrzeli się bliżej stratom wyrządzonym przez kierowców, którzy podczas „kręcenia kółkiem” grali przy okazji w Pokemon GO. Była to jedna z najpopularniejszych metod na szybkie przemieszczanie się pomiędzy Pokestopami i efektywniejsze łapanie stworków (sic!). W samym tylko Tippecanoe County w stanie Indiana, w ciągu 148 dni od premiery Pokemon GO, grający za kierownicami aut wyrządzili szkody szacowane na ok. 5.2 – 25.5 miliona dolarów.
Raport wskazuje, że od premiery gry liczba kolizji w Tippecanoe County zwiększyła się aż o 47%. Spośród 286 wypadków aż 134 z nich miało miejsce w pobliżu PokeStopów, czyli miejsc w prawdziwym świecie, w pobliże których kierowała gra celem zdobycia wartościowych przedmiotów.
Osoby odpowiedzialne za badanie zatytułowane „Death by Pokemon GO” („Śmierć przez Pokemon GO), oszacowały dzięki temu, że szkody na terenie całych Stanów Zjednoczonych sięgać mogły nawet 7.3 miliarda dolarów. Warto zwrócić uwagę na fakt, że w samych tylko Stanach Zjednoczonych dwie osoby poniosły śmierć w wyniku rozgrywki, gdy skupieni na ekranie nie zapanowali nad swoimi samochodami i doprowadzili do fatalnych w skutkach wypadków.
Niestety, społeczeństwo głupieje. Z roku na rok coraz szybciej.
 

Źródło:Death by Pokemon GO