Najciekawsze kampanie na Kickstarterze #8

1. DreamScreen
Rozwiązanie opracowane przez małżeństwo Reddy nie jest tak naprawdę niczym nowym. Nie zaszkodziło to jednak temu, by projekt odniósł ogromny sukces. DreamScreen robi bowiem naprawdę bardzo dobre wrażenie.
Mówiąc wprost, projekt DreamScreen to kopia niesamowitego systemu podświetlenia Ambilight, zaprezentowanego parę lat temu przez Philips w swoich telewizorach. Dzięki wykorzystaniu kabla HDMI, sterownika oraz paru listew z diodami LED, można całkowicie zmienić swoje doznania płynące z oglądania filmu lub grania w gry na telewizorze. DreamScreen rozszerza kolory pojawiające się na ekranie telewizora poprzez rzucanie odpowiedniego koloru na ścianę znajdującą się za urządzeniem. Proces odbywa się w czasie rzeczywistym, co sprawia bardzo przyjemne wrażenie.DreamScreen może działać w trzech trybach. Pierwszy z nich, Video Mode, rozszerza na ścianę kolory, które pojawiają się na ekranie telewizora. W trybie Music Mode, DreamScreen tworzy wizualizację muzyki poprzez wyświetlanie różnych kolorów w dopasowanym do muzyki rytmie. W chwilę może wypełnić on całe pomieszczenie wieloma barwami. W ostatnim trybie, Ambient Mode, możemy sami dostosować barwy, jakie wyświetla DreamScreen. Kontrola tego trybu działania odbywa się poprzez specjalną aplikacje na smartfona.

DreamScreen dostępny jest w trzech różnych rozmiarach, jako że telewizory dostępne w sklepach mają różne przekątne ekranu. Każdy z zestawów różni się liczbą diod, które otrzymuje klient. Ich montaż polega na przyklejeniu listew do tylnej obudowy telewizora. Obecnie najtańszy dostępny pakiet kosztuje 125 dolarów (około 480 złotych). Nie jest więc tanio, ale trzeba przyznać, że efekt jest naprawdę świetny.
 
2. eBlocker
Urządzenie eBlocker stworzone przez niemieckich twórców dotyka bardzo ważniej części naszej aktywności internetowej – naszej prywatności. W ostatnim czasie o tej sferze surfowania w sieci stało się szczególnie głośno, bowiem ogromne firmy coraz częściej w bardziej zuchwały sposób chcą wiedzieć wszystko na temat naszej aktywności. eBlocker ma za zadanie uniemożliwić zbierania informacji na temat aktywności sieciowej, i robi to w bardzo prosty sposób.
eBlocker to urządzenie, które stanowi bramkę pomiędzy routerem, a każdym komputerem (czy też smartfonem lub tabletem), który łączy się bezprzewodowo z Internetem. Niewielka kostka dzięki sprytnemu oprogramowaniu kontroluje wszystkie skrypty stosowane na stronach internetowych i w razie konieczności uniemożliwia ich działanie. Dzięki temu użytkownicy nie dzielą się informacjami na swój temat.

Urządzenie oferuje bardzo wiele funkcji. Dzięki niemu możemy całkowicie ukryć nasz adres IP, sprawić, by strony nie rozpoznawały urządzenia, z którego korzystamy, blokować reklamy, a także blokować wszelkie oprogramowanie śledzące. Oprogramowanie pozwala na kontrolowanie tego, co jest blokowane, a także na dostosowywanie wielu ustawień w zależności od tego, z jakiej strony internetowej korzystamy (tzw. funkcja białej listy). Co ważne, wszystko to jest oferowane w bardzo przystępny sposób – eBlockera trzeba jedynie połączyć z siecią – nie ma potrzeby instalowania jakiegokolwiek oprogramowania. Oczywiście wszystkie te funkcje można zapewnić sobie samemu, jednak to urządzenie jest skierowane do użytkowników nie zaznajomionych mocno z nowymi technologiami „od środka”.Urządzenie dostępne jest w kampanii w dwóch wersjach: Pro oraz Family. Druga wersja, droższą o 30 dolarów, umożliwia wprowadzanie opcji związanych z kontrola rodzicielską. eBlocker Pro kosztuje obecnie 129 euro (około 560 złotych), co wydaje się raczej ceną racjonalną w porównaniu do funkcji, jakie oferuje (i prostoty wykonania).
3. Bullet
Kolejnym urządzeniem w zestawieniu jest Bullet. Jest o to jednocześnie jeden z najprostszych pomysłów, jakie kiedykolwiek zauważyłem w serwisie Kickstarter. Pomimo to, podbił już serca wielu użytkowników.Bullet to tak naprawdę zwykła latarka. Zaskakuje ona jednak swoimi niezwykle niewielkimi wymiarami oraz jasnością, z jaką świeci. Te cechy, idące w parze z dobrą jakością wykonania, sprawiły, że na wsparcie kampanii zdecydowało się już ponad 11 tysięcy użytkowników. To naprawdę nadzwyczajny wynik!

Latarka zawdzięcza swoja nazwę kształtowi obudowy, który imituje 9-milimetrowy pocisk do broni palnej. Wewnątrz niej znajdziemy niewielką diodę LED, która emituje strumień świetlny o jasności 12 lumenów. Jak na źródło tak niewielkich rozmiarów, wynik ten jest naprawdę dobry, a wręcz nieporównywalny z tym, co możemy spotkać w przeciętnych „kieszonkowych” latarkach.
Bullet uruchamiany jest za pomocą zwykłego przekręcenia tylnej części obudowy – nie ma tu więc żadnych przycisków, które osłabiałyby konstrukcję. Całość zasilana jest trzema niewielkimi bateriami AG3.
Bullet – latarka ważąca zaledwie 6 gramów, którą z największą wygodą możemy nosić razem z kluczami, dostępna jest w sprzedaży już za 9 dolarów (ok. 35 złotych). Kupując jednak jednocześnie 6 sztuk za 30 dolarów, za jeden egzemplarz zapłacimy tylko 5 dolarów (19 złotych).
4. Commodore 64: a visual Commpendium
Wspomnienie czasów świetności komputera Commodore 64 wywołuje u Ciebie zwiększoną potliwość oczu? W takim razie ten projekt jest zdecydowanie stworzony dla Ciebie! A Visual Commpendium to już druga edycja książki, która traktuje o grach stworzonych właśnie na platformę C64. Zarówno o tych znanych wszystkim, jak i tych, które nie znalazły ogromnej rzeszy fanów. Ta produkcja to wspaniały hołd oddany twórcom komputera Commodore i gier, a także samym graczom, którzy spędzili przy swoich urządzeniach tysiące  godzin.W kampanii możemy zakupić 424-stronnicową książkę, która jest prawdziwym kompendium wiedzy na temat Commodore 64. Oprócz tego, każdy ze wspierających kampanię otrzyma wiele dodatków. Jest to m.in. pendrive w kształcie kasety, na którym znajdziemy ekskluzywną grę Caren and the Tangled Tentacles 1.3. Oprócz tego znajdzie się tam sama książka w formacie .pdf. Dodatkowo twórcy dorzucają specjalny wygaszacz ekranu, film nakręcony przez Chrisa Huelsbecka, tutoriale dotyczące tworzenia gier na C64, album remiksów Martina Galwaya, a także wiele innych gadżetów. Z resztą, można by długo opowiadać – wszystko zobaczycie jednak na poniższym krótkim filmie.

Kompendium wiedzy na temat Commodore 64 zakupić można już od 25 funtów brytyjskich (140 złotych). W tej cenie otrzymamy jednak tylko druga część książki. Za obydwie części złączone w jeden egzemplarz zapłacimy 35 funtów (200 złotych).
5. Nurugo Micro
Marzyłeś kiedyś o posiadaniu swojego małego laboratorium? Dzięki Nurugo Micro masz na to szansę. Jest to bardzo ciekawe urządzenie, które wyposaży Twojego smartfona dodatkowe funkcje. A Ty będziesz miał szansę odkryć w sobie na nowo duszę biologa!Nurugo Micro to specjalna przystawka do smartfonów, która jest w stanie powiększyć obraz fotografowanego przedmiotu nawet 400-krotnie. Jest ona więc w stanie sprawić, by smartfon stał się zwykłym mikroskopem. Takie powiększenie jest w stanie sprawić, że zobaczymy dokładna budowę liścia, czy też dokładny obraz włókien w naszym swetrze.

Ciekawe akcesorium posiada zakres powiększania od 18 do 400 razy (kontrolowane za pomocą oprogramowania). Wartości będą różniły się jednak w zależności od aparatu zastosowanego w danym smartfonie. Co ważne, sam kształt został tak opracowany, by mógł on dopasować się do dużej liczby smartfonów obecnych na rynku.
Czy Nurugo Micro rzeczywiście spisuje się dobrze? Cóż, ciężko powiedzieć. Oceniając jednak sprawność urządzenia na podstawie zaprezentowanych filmów i zdjęć trzeba powiedzieć, że prezentuje się ono naprawdę przyzwoicie. Poniżej możecie zobaczyć parę zdjęć wykonanych za pomocą Nurugo Micro i smartfona Samsung Galaxy S4 (a wiec niezbyt nowej konstrukcji):Tak jak mówiłem, zdjęcia prezentują się naprawdę przekonująco. Nurugo Micro nie jest bardzo drogim urządzeniem – kupimy je już za 49 dolarów (ok. 190 złotych). Twórcy pomyśleli jednak o zastosowaniu edukacyjnym swojego urządzenia – uczniowie i nauczyciele, a także specjalne instytucje będą mogły kupić Nurugo Micro 10 dolarów taniej.
 
I to już wszystkie produkty w ósmym wydaniu Najciekawszych kampanii na Kickstarterze. Mam nadzieje, że przedstawione produkty was zaciekawiły. Oczywiście, w celu poszukiwania innych interesujących kampanii zapraszam Was na stronę serwisu Kickstarter!