Huawei P10 – recenzja jednego z najtańszych flagowców

Huawei P10 to jeden z najtańszych flagowych smartfonów, które zadebiutowały w tym roku na polskim rynku. W chwili marcowej premiery za Huawei P10 płaciliśmy 2699 złotych, dostając przy tym gratisowo akcesoria za prawie 500 złotych. Obecnie Huawei P10 kupić można nawet za kwotę poniżej 2000 złotych. I już teraz powiem Wam, że jest to smartfon, którym należy się poważnie zainteresować.Huawei P10 - recenzja


Specyfikacja Huawei P10:
Ekran: IPS 2.5D 5.1″ 1080×1920 pikseli
Procesor: Kirin 960 2,3 GHz z GPU Mali-G71
RAM: 4 GB
Pamięć: 64 GB + micro SD
Aparaty: 20 Mpix + 12 Mpix / 8 Mpix
Dual SIM: TAK (zależnie od wersji telefonu)
System: Android 7.0 z EMUI 5.1
Akumulator: 3200 mAh
Wymiary: 145,3×69,3×6,98 mm


W pudełku ze smartfonem Huawei P10 znajdziemy także ładowarkę SuperCharge, umożlwiającą szybkie ładowanie akumulatora w urządzeniu.Huawei P10 - recenzjaHuawei P10 przypomina mocno Huawei P9. W oczy szybko rzucają się zmiany w postaci czytnika linii papilarnych umieszczonego teraz z przodu urządzenia, a także zmiany powierzchni tylnej części obudowy z błyszczącej na matową. Tylny panel wykonany jest z metalu, co bardzo ucieszy zwolenników praktycznych rozwiązań. Materiał ten jest może mniej odporny na zarysowania niż szkło, ale przede wszystkim lepiej znosi upadki, a także mniej chętnie zbiera odciski palców. Na matowej powierzchni tylnej części obudowy odciski palców po jakimś czasie wprawdzie widać, ale nie rzuca się to mocno w oczy. Z dziennikarskiego obowiązku napiszę, że smartfon który do mnie dotarł posiadał kilka otarć, więc z pewnością nie jest to urządzenie pancerne, mimo że metalowe.Huawei P10 - recenzjaJedynymi elementami nie wykonanymi z metalu lub szkła są tu linie anteny biegnące w poprzek ramki otaczającej urządzenie oraz w dolnej części tylnego panelu. Szklana jest natomiast górna jego sekcja, na której znalazły się dwa obiektywy aparatu głównej, przygotowanego we współpracy z firmą Leica.Huawei P10 - recenzjaFront urządzenia pokrywa wyświetlacz IPS-NEO o przekątnej 5,1-cala i rozdzielczości 1080×1920 pikseli, pokryty szkłem Corning Gorilla Glass 5 2.5D. Zagęszczenie pikseli wynosi tu 432 ppi, przez co czcionki są naprawdę ostre, a pojedyncze piksele – niedostrzegalne.Huawei P10 - recenzjaWyświetlacz Huawei P10 charakteryzuje się bardzo wysokim poziomem jasności. Producent obiecuje 600 cd/m2 (o 100 więcej niż w Huawei P9) i faktycznie, udało nam się zmierzyć wartość 605 cd/m2 w najjaśniejszym punkcie. Współczynnik kontrastu wynosi 1431:1, co jest wynikiem bardzo dobrym i porównywalnym z testowanym przeze mnie niedawno Huawei Mate 9 Pro. Czytelność obrazu w intensywnym słońcu jest doskonała.
Nad ekranem znajdziemy obiektyw f/1.9 należący do kamerki o rozdzielczości 8 Mpix.Huawei P10 - recenzjaPrzyciski fizyczne usytuowano na prawej krawędzi urządzenia. Wykonano je z metalu i zadbano o satysfakcjonujący, dobrze wyczuwalny klik, a także odpowiednie zaznaczenie ich poza krawędzią obudowy. Huawei P10 posiada port USB Typu C, w asyście którego, na szczęście, znajduje się także wyjście słuchawkowe jack 3.5 mm.Huawei P10 - recenzjaSmuci nieco brak obecności głośników stereo. Pojedynczy głośnik mono znajduje się tuż obok gniazda USB Typu C, na dolnej krawędzi obudowy. Huawei nie zadbało również o uszczelnienie smartfonu, a więc ten nie spełnia żadnej normy odporności na działanie pyłu i wody. Szkoda.Huawei P10 - recenzjaHuawei P10 doskonale leży w dłoni za sprawą kompaktowej budowy wykonanej z metalu, lekko zaoblonych krawędzi, a także niewielkiej wagi. Obsługiwanie urządzenia jedną dłonią nie będzie stanowiło problemu nawet dla osób o niewielkich dłoniach.
#break#

Wydajność

O odpowiednią wydajność Huawei P10 dba układ HiSilicon Kirin (4x Cortex-A73 2,4 GHz i 4x Cortex-A53 1,8 GHz) oraz wysokowydajny układ graficzny Mali-G71, o którego zaletach rozpisywaliśmy się na łamach Conowego.pl już wiele razy. Na dokładkę użytkownik otrzymuje 4 GB RAMu oraz 64 GB pamięci na dane, którą można zwiększyć o 256 GB, przy jednoczesnej rezygnacji z drugiej karty SIM (w wersji testowanej było gniazdo 1 SIM + Micro SD). Jak to wygląda w praktyce?
Oj, znacie przecież odpowiedź.Huawei P10 - recenzjaHuawei P10 w AnTuTu osiąga wynik na poziomie 134 321 punktów, co stawia go w ścisłej czołówce smartfonów jeśli chodzi o wydajność. Perełką jest tu zwłaszcza układ graficzny, który radzi sobie z płynnym odtwarzaniem każdej z wydanych po dziś dzień gier w trójwymiarze – testowałem Dead Trigger 2, Asphalt 8 i Real Racing 3 i wszystkie działały bez zająknięcia. Metalowa obudowa lubi się nagrzać, ale trzymanie jej nie powoduje uczucia dyskomfortu. 4 GB RAMu w zupełności wystarczają do tego, aby aplikacje działały sobie w tle i tylko czekały na to, aż zechcemy je ponownie uruchomić – włączają się niemal natychmiastowo i to nawet po upływie wielu dni od ostatniego ich uruchomienia.Huawei P10 - recenzjaMultimedia
Huawei P10 pracuje w oparciu o Androida w wersji 7.0, schowanego pod nakładką EMUI 5.1. Co tu dużo mówić, jestem wielkim miłośnikiem tej właśnie nakładki, gdyż daje ona naprawdę ogromne możliwości w zakresie personalizowania smartfonu osobom zaawansowanym, a osobom początkującym nie będzie z pewnością nastręczać problemów w obsłudze.

Wśród ciekawych opcji warto wyróżnić wbudowany, lekki skaner antywirusowy, który znajdziemy w narzędziu Menadżer telefonu, które pozwala także optymalizować pracę baterii, czyścić pamięć urządzenia ze zbędnych plików i zarządzać uprawnieniami aplikacji (i blokować je).

Kolejną ciekawą funkcją jest możliwość schowania wirtualnych klawiszy ekranowych (których osobiście bardzo nie lubię) i zaoszczędzenia w ten sposób miejsca na ekranie. Klawisze są wtedy zastępowane przez… czytnik linii papilarnych. Pojedyncze tapnięcie działa jak funkcja „wstecz”, dłuższe – jak „Home”, przesunięcie palcem w lewo lub w prawo na jego powierzchni wywołuje menadżera otwartych aplikacji i pozwala na ich zamykanie. Jak to działa w praktyce? Miałem pewne obawy, ale okazało się, że ten sposób obsługi smartfonu jest niebywale wygodny. Obsługa gestów na czytniku linii papilarnych, podobnie jak praca samego czytnika, zasługują na piątkę z plusem.

Użytkownik ma możliwość prowadzenia rozmów VoLTE, jest też opcja włączenia WiFi+, dzięki któremu urządzenie przełącza się pomiędzy Wi-Fi, a transmisją danych, by zawsze uzyskiwać połączenie o jak najwyższej jakości. Przyjemnym dodatkiem jest wbudowana możliwość blokowania niechcianych numerów, a także sejf na wybrane pliki, pomagający je dodatkowo zabezpieczyć.
W oprogramowaniu znajdziemy opcję wykonywania określonych akcji za pomocą określonego ruchu, które to jednak ze względu na moje nawyki nie przypadły mi do gustu. Możemy podnieść dzwoniący smartfon, by wyciszyć nadchodzące połączenie, przyłożyć do ucha, by je odebrać lub odwrócić smartfon ekranem do dołu, by wyciszyć wszystkie dźwięki. Tryb podzielonego ekranu można włączyć rysując poziomą kreskę w poprzek ekranu – to jest akurat całkiem fajna funkcja.

Mamy specjalny tryb obsługi jedną ręką, niezbyt przydatny w przypadku tak małego urządzenia, ale miło że jest. Na uwagę zwraca jeszcze funkcja Aplikacji bliźniaczych, pozwalająca jednocześnie logować się na różne konta w serwisach Facebook i WhatsApp. Podobno z czasem obsługiwanych aplikacji ma przybywać.
Jak wspomniałem wcześniej, Huawei P10 nie ma głośników stereo. Posiada jednak złącze jack 3.5 mm, które z pomocą wbudowanego w smartfonie wzmacniacza dostarcza naprawdę świetnej jakości dźwięk. Niestety, Bluetooth 4.2 obecny w urządzeniu nie oferuje wsparcia dla kodeku AptX. W smartfonie dostępne są mikrofony kierunkowe dobrej jakości, których obecność skutecznie wspomaga wygodne prowadzenie rozmów w trybie głośnomówiącym. Dźwięk jest doskonały podczas prowadzenia rozmów telefonicznych – to zasługa m.in. niezłego głośnika do rozmów, a także redukcji hałasów otoczenia przez mikrofony.
#break#

Aparat

Huawei P10 posiada podwójny moduł aparatu głównego identyczny do tego, którego możliwości mieliście okazję podziwiać przy okazji mojej recenzji Huawei Mate 9 Pro. Pierwszy sensor to kolorowa matryca o rozdzielczości 12 Mpix z obiektywem Leica o jasności f/2.2 z optyczną stabilizacją obrazu. Drugi sensor jest w stanie rejestrować zdjęcia monochromatyczne o rozdzielczości 20 Megapikseli. Takie połączenie pozwala korzystać z bezstratnego zoomu 2x przy fotografowaniu w rozdzielczości 12 Mpix. Huawei P10 pozwala rejestrować filmy 4K, jednak OIS działa wyłącznie do rozdzielczości Full HD.
Huawei P10 robi naprawdę ładne zdjęcia za dnia, ale po zmroku radzi sobie gorzej niż czołówka smartfonów. Wszystko to jest związane z gorszą niż w przypadku konkurencji jasnością na poziomie f/2.2, co rzutuje na wyższy poziom zaszumienia i, tym samym, niższą szczegółowość zdjęć. Jeśli szukacie smartfonu, który poradzi sobie świetnie ze zdjęciami nocnymi, niestety, nie tędy droga. Huawei P10 oferuje także tryb nocny – jeśli dysponujecie statywem dla smartfonu, zrobicie za jego pomocą naprawdę fajne fotografie.  W korzystnych warunkach oświetleniowych liczyć możecie na bardzo dobry kontrast, błyskawiczny i celny autofokus oraz naprawdę sporą ilość rejestrowanych detali. Na słowa pochwały zasługuje rozbudowany tryb manualny, pozwalający wycisnąć ze smartfonu jeszcze więcej użytkownikom zaawansowanym.Fajnym dodatkiem jest możliwość programowego rozmywania tła, choć działa ona naprawdę różnie – czasem przy fotografowanym na pierwszym planie obiekcie widać nierozmyte tło.
Na słowa uznania zasługuje przednia kamerka, która również pozwala rozmywać tło. Za dnia można zrobić sobie nią naprawdę ładne, szczegółowe selfie. Podobnie jak w przypadku tylnej kamerki, rozmycie tła idealne nie jest przy obiektach znajdujących się na 1 planie.
#break#

Bateria

Huawei P10 wyposażono w akumulator o pojemności 3200 mAh, który naładujemy dołączoną w zestawie ładowarką o maksymalnej mocy 22.5 W (!) dostarczającej prąd 5V/4.5A, 4.5V/5A lub 5V/2A. Aby skorzystać z pełni możliwości ładowarki musimy korzystać z kabelka dołączonego w zestawie, inaczej będziemy niejako skazani na ładowanie najwolniejsze – 5V/2A.Czas pracy na baterii waha się od dnia naprawdę intensywnego „katowania” urządzenia do nawet 3 dni przy rozsądnym gospodarowaniu baterią. W teście odtwarzania wideo smartfon osiągnął wynik 12 godzin i 40 minut, a więc naprawdę świetny.

Czy warto kupić Huawei P10?

Przyznam szczerze, że nie spodziewałem się, że użytkowanie smartfonu o przekątnej ekranu mniejszej niż 5,5-cala jest w stanie wywołać u mnie tak pozytywne emocje. Huawei P10 da się lubić i myślę, że zrobi bardzo dobre wrażenie na absolutnej większości potencjalnych użytkowników.
Naprawdę solidna i przemyślana konstrukcja w połączeniu z atrakcyjnym wzornictwem sprawiają, że jest to obecnie jeden z ładniejszych smartfonów, jakie możecie kupić. Podwójny aparat spełnił nadzieje, które w nim pokładałem, choć jeśli chodzi o jakość zdjęć po zmroku zdjęcia odstają nieco od fotograficznej czołówki. Czas pracy na baterii jest bardzo dobry, wydajność bardzo wysoka, a oprogramowanie stoi na najwyższym poziomie.
Huawei P10 to smartfon, do którego trudno jest mieć poważne zastrzeżenia. Jasne, mógłby być wodoodporny i oferować głośniki stereo, ale w gruncie rzeczy są to naprawdę drobne wady. Cóż, nie ma obecnie smartfonu idealnego…

Mocne strony:Słabe strony:
—–
– świetna jakość wykonania
– kompaktowy rozmiar
– długi czas pracy na baterii
– bardzo wysoka wydajność
– USB Typu C i jack 3.5 mm
– bardzo dobry czytnik linii papilarnych
– rewelacyjne zdjęcia w dobrym świetle
– Android 7.0 z EMUI 5.1
– głośnik mono
– brak wodoodporności
– brak radia FM
– nieco gorsza jakość zdjęć nocnych niż u konkurencji

Huawei P10 - recenzja