Dungeon Defenders – obrońcy grywalności

Po blisko roku od premiery na smartfony, Obrońcy Lochów trafili na komputery osobiste oraz konsole. Gra zrobiła furorę na przenośnych gadżetach łącząc bardzo dobrą oprawę wizualną z wciągającą rozgrywką. Warto również wspomnieć, że Dungeon Defenders to pierwszy tytuł dla telefonów z systemem operacyjnym Android napędzany przez silnik Unreal Engine. Twórcy długo kazali nam czekać na premierę pecetowej wersji, przesuwali ją kilka razy, a w między czasie został wydany konkurencyjny, całkiem udany tytuł – Orcs Must Die!  Jak więc wypada pecetowa wersja smartfonowego hitu? Zaraz się przekonacie.

Fabuła nie jest porywająca, jakby nieco doklejoną na siłę, jednak w tego typu grach nie ma ona większego znaczenia. Skupia się na czwórce młodych wojowników, którzy muszą bronić kryształu przed różnego rodzaju potworami. Całość jest opowiadana przez narratora i okraszona komiksowymi wstawkami. Nic szczególnego, ale w zupełności wystarcza. Dungeon Defenders to połączenie gier typu obrona wieży, strategii oraz RPG. Każdy z tych elementów odgrywa kluczową rolę w rozgrywce. Zacznijmy jednak od początku – tworzenia własnego bohatera.

Wybierając danego decydujemy się pewien określony styl gry jaki dana postać reprezentuje. Mamy tutaj wojownika, który charakteryzuje się bardzo mocnymi wieżami i zadaje duże obrażenia w walce na krótki dystans. Mag jest dokładnym jego przeciwieństwem, budowle są wątłe i powiązane z poszczególnymi żywiołami natury, preferuje walkę na dystans. Łowczyni nie posiada w ogóle wież, ma natomiast pułapki, każda z nich spełnia inną rolę i jest ograniczona ilością ładunków.

Bohaterka świetnie nadaje się do eliminowania wrogów z dużej odległości, a jej specjalna zdolność – penetrujący strzał potrafi zgładzić nawet tuzin przeciwników na raz. Rola mnicha polega głównie na wspieraniu pozostałych bohaterów za pomocą aur. Posiada w swoim arsenale także takie, które spowolniają wroga lub zadają mu obrażenia. Nasi herosi dzierżą w dłoniach charakterystyczne bronie i tak dla wojownika są to miecze i tarcze, mag używa lasek, łowczyni posługuje się kuszami oraz pistoletami, a Mnich posiada różnego rodzaju kije i kosy. Dodatkowo każdy bohater ma po dwie zdolności specjalne, które w konkretnych sytuacjach znacząco ułatwiają eliminacje kolejnych wrogów. Każdą klasą gra się zupełnie inaczej, ale już po kilku meczach online nie ma wątpliwości – poszczególni herosi uzupełniają się idealnie.

Oczywiście Dungeon Defenders da się ukończyć samemu, ale na wyższym stopniu trudności nie obejdzie się bez drużyny. Nie ma w tym żadnej tajemnicy, twórcy od samego początku twierdzili, że tytuł jest tworzony z myślą o rozgrywce w kilka osób, lokalnie (podzielony ekran) lub poprzez Internet. Tworząc własnego bohatera możemy dowolnie zmieniać kolor naszego stroju, włosów, a nawet skóry. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, aby posiadać wielu herosów pod swoją opieką i wymieniać ich wedle potrzeb w tzw. fazie budowy. Każdy gracz posiada swoją tawernę – miejsce, w którym może w spokoju przejrzeć zdobyte przedmioty, ulepszyć je lub sprzedać. Dodatkowo znajduje się w niej pewien jegomość, który zbywa różne dobra (np. zwierzątka, zbroje). Kiedy będziemy już gotowi do walki pozostaje jedynie wybrać misję lub wyzwanie i rozpocząć rozgrywkę (w każdej chwili
mamy dostęp do tych, które wcześniej zaliczyliśmy).

Ta zasadniczo dzieli się na dwie fazy: budowy oraz walki. W pierwszej stawiamy zasieki, barykady, magiczne wieże, aury oraz pułapki. Warto dobrać je tak, aby się wzajemnie uzupełniały, ma to zazwyczaj kluczowe znaczenie, szczególnie na wyższych poziom trudności i bardziej skomplikowanych mapach. W tej fazie również zbieramy manę ze skrzynek, które pojawiają się w określonym miejscu po każdej fali oraz tą za zabitych przeciwników.  Tych ostatnich może być nawet kilka tysięcy i tylko najlepiej wyposażeni bohaterowie wyjdą zwycięsko z takiej potyczki.  W fazie walki możemy wspomagać nasze konstrukcje, ulepszać je lub naprawiać. Po każdej z nich oprócz many zbieramy również przedmioty jakie losowo wypadają z przeciwników. Mamy tutaj zbroje, rękawice, buty oraz bronie, w które możemy wyposażyć bohatera. Każdy przedmiot ma swoje statystyki, które wpływają na cechy naszego bohatera oraz jego konstrukcji. Dodatkowo za ukończenie określonych wyzwań można dostać w nagrodę zwierzątka, które w rozmaity sposób wspomogą nas w walce. Obojętnie na jakiego bohatera się zdecydujecie, zabawa w Dungeon Defenders jest przednia.

Dobrze zbalansowana, bardzo wciągająca i oferującą wiele wyzwań. Nawet nie zauważycie jak mijają Wam kolejne godziny przy bronieniu kryształu. Trzeba dodać, że znakomita większość map oraz wyzwań jest bardzo dobrze pomyślana i w zależności od wybranego stopnia trudności oferuje wyzwanie dla bohatera na każdym poziomie. Jeśli mowa o doświadczeniu, to po każdej zakończonej fali otrzymujemy określoną jego ilość. Po zdobyciu wymaganej puli awansujemy na kolejny poziom, co przekłada się na punkty zdolności jakie możemy ulokować w zdolności naszego herosa. Oczywiście na im wyższym poziomie trudności będziemy grali tym więcej cennego expa dostaniemy, a z potworów wypadną lepsze przedmioty. Niektóre wyzwania są na tyle długie, że bez przynajmniej godziny, dwóch wolnego czasu nie podchodźcie (to i tak przy optymistycznym założeniu, że uda się Wam za pierwszym razem).  

Rozgrywka sieciowa jest esencją Dungeon Defenders, dopiero w trakcie potyczek zespołowych widać jak dobrze gra została zaprojektowana. Poszczególne klasy idealnie się uzupełniają co umożliwia stworzenie obrony prawie idealnej. Dodatkowo gra umożliwia wspólną rozgrywkę, na jednym komputerze nawet czterem graczom jednocześnie, ekran jest wtedy odpowiednio podzielony.  Jeśli chodzi o oprawę, to nie ma na co narzekać szczególnie. Mamy tutaj dobrze znany Unreal Engine ubrany w bajkowe kolory. Wszystkie elementy są dobrze wykonane, ale bez jakieś wielkiej finezji. Muzyka jest stymulująca, ale utworów jest raptem kilka, na całe szczęście nawet po dłuższej sesji nie drażnią ucha. Dungeon Defenders będzie działał przyzwoicie na komputerze z przed paru lat. Sporadycznie kiedy na ekranie są setki przeciwników i ustawione są aury mnicha gra potrafiła nieco się przytkać, ale mowa tutaj o spadkach z 60 do powiedzmy 50 klatek na sekundę.

Dungeon Defenders to świetna gra. Ma wszystko co jest potrzebne aby wciągnąć Was w magiczny świat obrońców lochów na setki godzin. Autorzy zapowiedzieli również, że będą regularnie wydawali dodatkowy kontent rozszerzający możliwości gry. Pierwszy z nich pojawił się trzy dni temu, oferując nową mapę, stroje oraz kilkanaście przedmiotów. Jeżeli jesteś fanem produkcji typu tower defense i lubisz rozgrywkę sieciową to lepiej trafić się nie dało. Na koniec warto wspomnieć, że Dungeon Defenders kosztuje zaledwie 40 złotych, a wszelkie dodatki w najbliższym czasie będą zupełnie darmowe. Zachęcamy do zapoznania się z produkcją, dawno już żadna gra nas tak nie wciągnęła, bo trzeba jasno powiedzieć, że grywalności jest tutaj pod dostatkiem. Polecamy!