Creative T6 Series II i Inspire A550 – recenzja

Creative T6 Series II
Od dłuższego czasu nie miałem okazji testować głośników komputerowych z naprawdę wysokiej półki. Środowisko audiofilskie neguje raczej sens zakupu komputerowych zestawów multimedialnych za cenę wyższą od tej, w której sprzedawany jest polecany wszem i wobec Microlab 6C. Creative T6 Series II, którego miałem okazję testować blisko miesiąc kosztuje około 1250 złotych, co jest ceną niemałą, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że jest to zestaw 2.1. Moje skrajnie sceptyczne nastawienie do tego produktu zmieniało się jednak wraz z każdą godziną spędzoną z dźwiękami płynącymi z głośników.Zawartość i wygląd opakowania nie odbiegają od tego, do czego Creative zdążył nas wszystkich przyzwyczaić. Skromne tekturowe pudełko skrywa w sobie sporych rozmiarów (320 x 240 x 220 mm!), bardzo ciężki subwoofer oraz głośniki satelitarne, na które składają się łącznie dwa głośniczki wysoko- i dwa średniotonowe. Poza nimi w pudełeczku znajdziemy także bardzo wygodną w użytkowaniu konsolkę sterującą, która z wyglądu przypomina grzybek, pilota do sterowania bezprzewodowego oraz nanoodbiornik Bluetooth, wpinany do komputera za pomocą portu USB.Budowa subwoofera jest bardzo ciekawa. Ważący prawie 5 kilogramów głośnik niskotonowy wyposażono w aż trzy sporych rozmiarów membrany. W jego tylnej części znajdziemy panel z wszystkimi pożądanymi wejściami i wyjściami. Znajdziemy na nim wejście na kabel zasilający, gniazda typu czincz, do których podepniemy głośniki satelitarne, wejście na panel sterujący, złącze USB oraz bardzo niefortunnie umiejscowione pokrętło do regulacji basów. Pokrętło z tyłu długiego głośnika niskotonowego? Bardzo kiepski pomysł. Pochwalić należy za to jego precyzję – gałka pozwala na bardzo dokładne wyregulowanie poziomu tonów niskich.Gdy w pierwszej chwili zobaczyłem głośniki satelitarne stwierdziłem pochopnie, że tak niewielkie przetworniki nie mogą grać dobrze. Oczywiście byłem w błędzie. Każdy głośnik składa się z dwóch przetworników, przy czym górny można w niewielkim zakresie obrócić w stronę, w którą emitować ma dźwięk. Satelity wykonane są bardzo solidnie, o czym świadczy także ich waga wynosząca blisko 870 gram. Szkoda, że producent nie zdecydował się dorzucić do zestawu specjalnych mocowań, na których głośniki można powiesić na ścianie. Płacąc ponad 1200 złotych za zestaw głośników multimedialnych możemy liczyć na to, że producent nie zechce oszczędzić na kawałku plastiku. Za ten jednak trzeba niestety dodatkowo zapłacić. Domyślnie satelitki stoją na solidnych podstawkach.Po podpięciu głośników do subwoofera można zająć się akcesoriami. Pierwszym z nich jest elegancka konsolka pełniąca funkcję przewodowego pokrętła do regulacji głośności. Z jej poziomu możemy także uruchomić zestaw i połączyć się z urządzeniem odtwarzającym za pośrednictwem Bluetooth. Na obudowie umieszczono także wyjście słuchawkowe jack 3,5 mm.Prosty pilot dołączony do zestawu nie oferuje niczego ponad to, co oferuje każda klawiatura z przyciskami multimedialnymi. Jego prostota dość mocno bije po oczach, jednak najważniejsze jest to, że spełnia on swoje zadanie: działa. 😉 Łączy się z zestawem za pośrednictwem podczerwieni, której odbiornik umieszczono w opisanej wyżej konsoli przewodowej.Zestaw robi rewelacyjne pierwsze wrażenie. Wykonanie stoi na bardzo wysokim poziomie i trudno dopatrzyć się jakichkolwiek niedoróbek. Widać, że nie mamy tu do czynienia z tanimi, plastikowymi głośniczkami, a ciężkim i solidnym sprzętem wysokiej klasy.
Testy odsłuchowe
Głośniki Creative T6 Series II można podpiąć do komputera za pomocą kabli lub skorzystać z możliwości połączenia bezprzewodowego Bluetooth przy pomocy nanoodbiornika. Zdecydowałem się oczywiście na pierwszą z tych opcji, jako że połączenie bezprzewodowe nigdy nie jest wolne od delikatnych zniekształceń, których w trakcie odsłuchu chciałem uniknąć oraz niewielkiego opóźnienia, odczuwalnego w grach komputerowych.
Po odtworzeniu kilku utworów w formacie FLAC oraz wielokrotnym przesłuchiwaniu playlisty na Spotify stwierdzam, że nie słyszałem jeszcze głośników komputerowych, które sprawdzałyby się lepiej w swojej roli. Z racji na charakterystykę zestawu i ilość głośników, nadaje się on zwłaszcza do muzyki. Wprawdzie zestaw może funkcjonować jako sprzęt 5.1, jednak poza testami tej konfiguracji zawsze działał u mnie jako zestaw 2.1.
Bez względu na to czy zza membran do ucha docierały dźwięki rockowych kawałków, delikatnych brzmień akustycznych, czy też dubstepu (no bo jak lepiej przetestować działanie głośnika niskotonowego?), zawsze byłem mile zaskoczony odwzorowaniem dźwięków. Musiałem się nieźle nagimnastykować, aby odpowiednio ustawić tony niskie. Wydawało mi się, że nie ma optimum – gdy regulowałem je pokrętłem z tyłu subwoofera, basy zawsze wybijały się zbyt mocno ponad inne poziomy. Rozwiązaniem okazała się zabawa suwakami w karcie dźwiękowej Asus Sonar DX, która to pozwoliła uzyskać stan bliski ideałowi. Do gustu przypadła mi bardzo ciepła barwa dźwięków i ich dynamika. Części osób może to nieznacznie przeszkadzać w grach, gdzie czasem przydałaby się odrobina metalicznego ich zabarwienia.Moc zestawu jak na warunki domowe jest ogromna. Za pomocą Creative T6 Series II bez większego problemu nagłośnimy każdą domówkę, nawet w dość dużym pomieszczeniu. Skłamałbym pisząc, że jedynie tony niskie wprawiły mnie w zachwyt. Wręcz przeciwnie, o wiele bardziej przypadło mi do gustu odwzorowanie tonów wysokich, a przede wszystkim średnich, które bez względu na poziom głośności były należycie odwzorowane. Jakość dźwięku nie spadała ani odrobinę, gdy pokrętło regulacji poziomu głośności ustawiane było na coraz to wyższe wartości. Nigdy (poza testami oczywiście) nie zaryzykowałem przesunięcia suwaka głośności systemowej na więcej niż… 30%.
Podsumowanie
Już widzę spojrzenia politowania wymierzone w tekst, którego autor poleca głośniki komputerowe kosztujące 1300 złotych. A warto je polecić. Pomimo tego, że cena zestawu jest trudna do przełknięcia, to obiektywnie należy stwierdzić, że Creative T6 Series II poza nią nie posiada żadnych istotnych wad. Nie mogę przyczepić się absolutnie do niczego, może poza niskimi tonami, które za wszelką cenę chcą wybić się ponad pozostałą scenę dźwięków. Zestaw od Creative zaskoczył nie tylko sporą dynamiką, ale także nadspodziewaną wydajnością niewielkich głośników satelitarnych. Ich przetworniki odpowiadające za tony wysokie i średnie spisały się na piątkę. Na dokładkę otrzymujemy możliwość bezprzewodowego połączenia z kilkoma urządzeniami na raz, a to w obecnych czasach spora zaleta. W zestawie zabrakło mi jedynie uchwytów do mocowania satelitek na ścianie.
 
Zalety:
– świetne odwzorowanie dźwięku na każdym z poziomów
– bardzo dobre, mocne, ciepłe basy (po odpowiedniej regulacji subwoofera)
– doskonałe tony średnie i wysokie
– praktyczna konsolka do regulacji dźwięku
– wyjście słuchawkowe w konsolce
– kompaktowych rozmiarów satelity…
– …które niesamowicie brzmią!
– łączność Bluetooth
– dynamika dźwięków
– brak zniekształceń nawet przy dużej głośności
– pilot bezprzewodowy w zestawie
Wady:
– cena
– brak uchwytów montażowych na ścianę
– regulacja poziomu tonów niskich z tyłu subwoofera

Ocena ogólna: 9/10

#break#
Creative Inspire A550
Po testach zestawu Creative T6 Series II z nieskrywaną ciekawością zabrałem się za rozpakowanie sporych rozmiarów kartonu, w którym czekał na mnie kolejny, sprzedawany w znacznie bardziej przystępnej cenie, zestaw tegoż producenta. Zestawy typu 5.1 są obecnie chyba najpopularniejszymi w środowisku graczy. Creative A550, bo o nim mowa, jest bezpośrednim następcą bliźniaczego Creative T6300. Jak spisuje się zestaw 5.1 sprzedawany w cenie 235 złotych?Na zawartość pudełka składa się głośnik centralny, znacznie mniejszy (190 x 230 x 210 mm) i lżejszy (2,2 kg) niż ten z zestawu T6 Series II. Membrana głośnika umieszczona jest w jego spodniej części i skierowana pod kątem 90 stopni do podłoża (typ down-firing).Pokrętło regulacji tonów niskich umieszczono w tylnej części jego obudowy. Leo, why?
Wszystkie pięć głośników satelitarnych wygląda identycznie. Dwa posiadają znacznie dłuższe okablowanie i to właśnie te satelitki według producenta powinny być umieszczane dalej od subwoofera, a więc za słuchaczem. O ile w zestawie Creative T6300 dwa głośniki były wyraźnie większe, to tutaj wszystkie mają dokładnie takie same wymiary.Satelity wykonano z plastiku. Są bardzo lekkie (ok. 260 g) i nie sprawiają wrażenia solidnych, przy czym ich wykończenie pozostaje bez zarzutu. Nieco bałem się sytuacji, w której kot mógłby je delikatnie trącić i zrzucić na podłogę. Takiej sytuacji mają zapobiec cztery antypoślizgowe podkładki znajdujące się w dolnej części głośników.Próżno szukać jakiejkolwiek możliwości montażu na ścianę. Producent nie wyposażył swojego produktu w choćby najdrobniejsze otwory, które ułatwiłyby to zadanie.W zestawie znajduje się także przewodowy pilot, którego funkcjonalność ogranicza się do regulacji poziomu głośności i włączania zestawu. Gadżet jest bardzo prostej konstrukcji i prócz diody sygnalizującej zielonym światłem aktywność urządzenia i pokrętła regulacji nie znajduje się na nim absolutnie nic. Zabrakło nawet tak bardzo przydatnego wyjścia audio jack 3,5 mm. Pilot jest lekki, przez co ułożenie go na biurku w jednym położeniu wymaga odrobiny wysiłku i dobrej woli.
Testy odsłuchowe
Jak gra zestaw 5.1 sprzedawany w cenie 230 złotych? Jeśli spojrzeć na relację ceny do jakości, całkiem nieźle. W ogólnym rozrachunku jednak nie spodziewajcie się cudów. Zestawy 5.1 z tej półki cenowej dedykowane są raczej dla graczy i osób, które od czasu do czasu lubią na komputerze obejrzeć film. Melomani nie będą zachwyceni jakością dźwięku. Tym jednak zestawy 5.1 nie są polecane.
W grach głośniki dobrze odwzorowują otaczającą gracza przestrzeń. W trakcie zabawy bez problemu możemy dzięki nim zlokalizować źródło wystrzału oraz każdego innego donośniejszego odgłosu. Nieco gorzej jest z detalami, których często nie słychać. Dźwięk jest nieco metaliczny, co w żadnym razie nie jest w przypadku gier wadą. Odgłosom brakuje nieco dynamiki.Jeśli chodzi o odsłuch muzyki, sytuacja przedstawia się nieco gorzej. Niskim tonom płynącym z głośnika centralnego brakuje ciepła i w niektórych przypadkach przypominają one raczej tupanie nogą. Nie pomaga regulacja z tyłu subwoofera, nie pomaga także kombinowanie z suwakami w ustawieniach karty dźwiękowej (ponownie Asus Xonar DX). Stan rzeczy poprawia się jeśli wsłuchamy się w tony wysokie i średnie. Jak to w przypadku tanich zestawów bywa, wysokie pasmo wypada najlepiej. Średnie tony gubią się nieco w całości sceny muzycznej.
Moc zestawu nie powala, ale nie powinniśmy wymagać cudów od zestawu tej klasy. Po przekroczeniu wartości 50% na skali głośności karty dźwiękowej dźwięk staje się zbyt metaliczny i jego jakość ulega odczuwalnemu obniżeniu.
Podsumowanie
Posiadając 250 złotych w kieszeni mamy spore pole manewru jeśli chodzi o wybór multimedialnych zestawów głośników komputerowych. Przed zakupem należy zdecydować czego oczekujemy od takiego urządzenia i jakie będzie jego główne zastosowanie. Jeśli poszukujecie sprzętu, na którym przez większość czasu będziecie słuchać muzyki, lepiej rozejrzeć się za zestawem 2.0 lub 2.1. I to właśnie takim osobom odradzam zakup Creative A550. Z czystym sumieniem mogę go jednak polecić tym z Was, którzy rozglądają się za tanim zestawem 5.1 do gier komputerowych i filmów. Jeśli przymkniecie oko na dość kiepsko odwzorowane tony niskie i pogodzicie się z relatywnie niską mocą zestawu, A550 przypadną Wam do gustu. Niezły dźwięk przestrzenny i atrakcyjna cena są największymi z zalet testowanego produktu od Creative.
Zalety:
– dobra separacja kanałów i zadowalający efekt przestrzeni
– dobra relacja jakości dźwięku do ceny
– niezłe odwzorowanie tonów wysokich i średnich
– świetny zestaw do nagłaśniania gier i filmów w rozsądnej cenie
Wady:
– lekki pilot przewodowy bez wyjścia audio
– symbolicznie brzmiące, niezbyt głębokie basy
– regulacja poziomu tonów niskich z tyłu subwoofera
 

Ocena ogólna: 7,5/10