Adobe Photoshop Elements 10 – co nowego?

Photoshop Elements, mniejszy brat kultowego Photoshopa, przeznaczony dla amatorów fotografii cyfrowej, jest już dostępny w 10-tej wersji. Co znajdziemy w Photoshop Elements 10? Zapraszamy do recenzji.

Nie da się ukryć, że Photoshop ma wielu zwolenników, a jego ogromna popularność objawia się tysiącami tutoriali w internecie. Co ciekawe, wiele poradników dotyczy bardzo prostych działań i skierowana jest do amatorów, choć przecież Photoshop to drogi program, wykorzystywany przez profesjonalistów. Wiele osób zapomina, że istnieje odpowiednik Photoshopa przeznaczony właśnie dla domowych zastosowań, ukierunkowany na mało zaawansowanych użytkowników. Znacie powiedzenie o używaniu armaty do ustrzelenia muchy, albo koparki do wykopania małego dołka? No właśnie, podobnie jest z wieloma użytkownikami Photoshopa. A przecież Photoshop Elements, bo właśnie o nim mowa, pozwoli nam wykonać obróbkę zdjęcia nie gorzej niż profesjonalny Photoshop (przynajmniej do pewnego stopnia) i sprawdzi się znakomicie na komputerach amatorów fotografii cyfrowej. Tym bardziej, że jest to program – kombajn, umożliwiający więcej niż tylko upiększanie fotografii – to kompletne rozwiązanie, które powinno zaspokoić większość naszych (amatorskich rzecz jasna) wymagań związanych ze zdjęciami i wszystkim, co się wokół nich dzieje (odbitki, albumy, galerie, katalogowanie, wypalanie płyt itp.). A przy tym udostępnia niejedną funkcjonalność wspólną z profesjonalnym Photoshopem (na przykład opcję wypełniania z uwzględnieniem zawartości, Content Aware Fill).

Adobe Photoshop Elements 10 to jubileuszowa wersja tego programu, wydana 10 lat po wprowadzeniu pierwszej wersji. Przekonajmy się, jakie nowości nam zaoferuje.

Photoshop Elements jako edytor zdjęć
Większość narzędzi w Photoshopie Elements jest zoptymalizowana pod kątem mało obeznanych z obróbką zdjęć fotoamatorów, ułatwiając im pracę i przyspieszając ją w znaczący sposób. Przy czym program może zaoferować kilka trybów pracy, w zależności od wymagań i stopnia zaawansowania użytkownika.
Przede wszystkim – w domyślnym układzie – mamy okno pełnej edycji (Full), gdzie użytkownik ma sporą kontrolę na obrazem i tworzonymi efektami, a także dostęp do bardziej zawansowanych narzędzi. Po lewej stronie okna znajduje się pasek narzędzi, wyposażony w przybory przydatne do retuszu i szczegółowej edycji zdjęć. Po prawej stronie interfejsu mamy panel warstw (Layers), umożliwiający bardziej zaawansowaną obróbkę fotografii. Mamy tutaj na przykład możliwość użycia maski warstwy oraz warstw dopasowania – są to zawansowane funkcjonalności, ułatwiające wprowadzanie szczegółowych korekt, które znajdziemy także w „dużym” Photoshopie. Jest także panel historii, który ułatwia cofanie i przywracanie wykonanych czynności. Oprócz tego w oknie PSE10 znajdziemy panel pełen artystycznych, fotograficznych i innych efektów oraz tekstur (przydatnych np. do dodawania ozdobnych teł). W dolnej części okna programu mamy bardzo praktyczny moduł z otwartymi zdjęciami, wspólny dla wszystkich trybów pracy.

Okno pełnego edytora Photoshop Elements 10

Nowością w 10. wersji Photoshopa Elements jest możliwość natychmiastowego nanoszenia specyficznych efektów na wybranych obszarach zdjęć. Do tego celu używamy znanego z wcześniejszych wersji PSE narzędzia Smart Brush, które automatycznie zaznacza obszary o podobnej tonacji i natychmiastowo stosuje do nich zmiany, na przykład poprawia kolor nieba czy rozjaśnia uśmiech, w zależności od wybranej opcji. Teraz doszły do tego różnorodne efekty artystyczne czy tła (w sumie 30 nowych efektów). Malując pędzlem po wybranym obszarze od razu nanosimy nań wybrany efekt.

Nakładanie efektu muru sprytnym pędzlem

Kolejną nowością w Photoshopie Elements 10 jest możliwość tworzenia napisów wzdłuż dowolnej ścieżki. Oznacza to, że tekst nie musi być w linii prostej, pod linijkę. Może układać się w koło, albo falować  – mamy pełną dowolność form. Do tego celu wybieramy jedno z narzędzi tekstowych – Text on Selection, Text on Shape lub Text on Custom Path, potem tworzymy kształt ścieżki, a następnie wpisujemy na niej tekst. Treść przepływa wzdłuż wyznaczonej trasy. Na koniec, za pomocą opcji w panelu ze stylami efektów, możemy (metodą przeciągnij-upuść) zastosować do tekstu na przykład cień.

Tworzenie przepływającego tekstu na swobodnie narysowanej ścieżce

Do tekstu można dodać jeden ze sytli efektów, na przykład efekt plaskorzeźby lub cień
Jubileuszowa wersja Photoshopa Elements oferuje nam również (jako nowość) pomoc w kadrowaniu zgodnie z zasadami kompozycji. Program udostępnia pomocnicze linie, takie jak siatka trójpodziału czy złotego podziału. Możemy więc nie tylko wykadrować zdjęcie do danego formatu (na przykład odbitki), ale zrobić to z regułami panującymi w świecie fotografii.

Siatka zlotego podziału pomoże nam poprawnie zakomponować kadr podczas kadrowania

Nowością w tej edycji programu jest też funkcja zapisywania kompozycji zdjęć w formatach JPEG i PDF, dzięki czemu projekty są kompatybilne z każdym oprogramowaniem i mogą być wyświetlone na dowolnym komputerze.
#break#
Adobe udostępnia też tryb szybkiej edycji (Quick) z automatycznymi narzędziami, które wyręczą laików. Narzędzia w przyborniku są ograniczone do podstawowych (pojawiają się też typowo automatyczne, jak na przykład szczoteczka do zębów – do rozjaśniania uśmiechu, czy narzędzie do podkreślenia błękitu nieba), a zamiast paneli znajdziemy tutaj suwaki korekty cieni, świateł, półcieni, koloru, temperatury barwowej (czyli balansu bieli) bądź wyostrzania. W tym trybie możemy wyświetlić zdjęcie na przykład w podwójnym układzie – widok przed (oryginał) i po edycji.


Okno szybkiej edycji w Photoshopie Elements 10. Na ilustracji widoczna jest praca narzedziem ”Szczoteczka do zębów”

W Photoshopie Elements 10 mamy także dział z przewodnikiem (Guided), w którym jesteśmy prowadzeni za rączkę, krok po kroku, aż do uzyskania danego efektu. A propozycji działań i efektów mamy całkiem sporo. Jedną z nowości jest możliwość symulacji małej głębi ostrości, dodania efektu Ortona (czyli zmiękczonej poświaty) oraz podziału zdjęcia na zabawny kolaż.


Opcje w przewodniku

Efekt Ortona

Kolaż

Aby dodać do zdjęcia efekt małej głębi ostrości (pożądany na przykład przez wielu portrecistów), musimy zaznaczyć automatycznym narzędziem obszar bądź obiekt, który ma pozostać ostry. Reszta zostanie w specyficzny sposób rozmyta. Stopień rozmycia możemy regulować za pomocą suwaka. Efekt jest całkiem przyzwoity.

Symulujemy efekt małej głębi ostrości – najpierw zaznaczanie…

… potem rozmywanie.

Photoshop Elements oferuje trzy moduły – Edit, Create i Share. Pierwszy z modułów służy do edycji zdjęć i jest aktywny od razu po uruchomieniu programu. Moduł Create udostępnia opcje związane z tworzeniem różnych projektów, na przykład kalendarza, fotoksiążki, pokazu slajdów, kartki okolicznościowej, okładki na płytę, a także drukowania zdjęć. Aplikacja oferuje liczne szablony, więc tworzenie projektu odbywa się błyskawicznie – właściwie wystarczy dopasować zdjęcia i dodać podpisy. W module Share znajdziemy opcje dotyczące udostępniania zdjęć (na przykład poprzez serwis Facebook czy Flickr).

Moduł Create i okno wyboru szablonu fotoksiążki
Dostosowywanie szablonu
Moduł Share do udostępniania zdjęć

#break#

Adobe nie zapomniało, że z Photoshopa Elements będą też korzystać bardziej zaawansowani fotoamatorzy czy fotograficy, posługujący się w swoim aparacie trybem zapisu RAW. Jest to surowy zapis pliku z obrazem, który pozwala na bardziej szczegółową edycję na komputerze i osiągnięcie lepszych rezultatów niż w przypadku korzystania z plików JPEG. W Photoshopie Elements, podobnie jak w „zwykłym” Photoshopie i programie Photoshop Lightroom, możemy korzystać z wtyczki Adobe Camera Raw, ma ona jednak nieco mniejszą funkcjonalność niż w przypadku Adobe Photoshop i Lightoom.

Okno Adobe Camera Raw w Photoshopie Elements 10

Elements Organizer – do zarządzania fotkami i nie tylko
Photoshop Elements to nie tylko edytor zdjęć. To również Organizer, umożliwiający zarządzanie naszymi multimediami. Wyboru, czy chcemy skorzystać z edytora czy programu katalogującego, dokonujemy po uruchomianiu Photoshopa Elements, w powitalnym oknie. Możemy również z poziomu okna PSE „odpalić” organizer (służy do tego dedykowany przycisk).

Ekran powitalny, pojawiający się po uruchomieniu Photoshopa Elements

Elements Organizer pobiera pliki z aparatu fotograficznego, czytnika kart pamięci, bądź skanera (i zapisuje je w odpowiednich katalogach na dysku) lub wyświetla obrazy z folderów na dysku. W Organizerze pojawia się tylko podgląd obrazu, podobnie jak w przypadku popularnego programu Picasa. Domyślnie fotografie wyświetlane są w postaci miniatur o regulowanym rozmiarze, a po podwójnym kliknięciu na daną miniaturę wyświetlone zostaje powiększenie. Możemy również wyświetlić podgląd pełnoekranowy, gdzie fotografia pokazana może być w oryginalnym rozmiarze.

Okno Elements Organizera – większą część zajmują miniatury zdjęć, a po prawej stronie mamy opcje związane z tworzeniem albumów oraz słów kluczowych (tagów) i kategorii.

Katalogowanie jest bardzo proste – tworzymy albumy, a także tagujemy (czyli opisujemy kluczowymi słowami) zdjęcia i dodajemy do kategorii tematycznych, aby je potem można było łatwo znaleźć wśród tysięcy innych fotek. Zdjęcia można również oceniać za pomocą systemu gwiazdek.

Choć na początku tagowanie może wydawać się czynnością czasochłonną (zwłaszcza po wczytaniu licznej kolekcji zdjęć), kiedyś to z pewnością docenimy – zwłaszcza gdy będziemy musieli szybko znaleźć konkretną fotografię, np. psa cioci Zosi. Elements Organizer ułatwia nam nieco zadanie, oferując automatyczne narzędzia, takie jak Smart Tags czy funkcja rozpoznawania ludzi (People Recognition). Rozpoznawanie ludzi działa tutaj całkiem nieźle – po nazwaniu osób program uczy się i dla kolejnych wizerunków (wcześniej tagowanych) proponuje właściwe imię. Nowością w 10-tej wersji Photoshopa Elements i Organizera jest możliwość importu listy nazwisk znajomych z Facebooka, która ma ułatwić opisywanie osób, a następnie łatwe dzielenie się fotkami.

Okno funkcji rozpoznawania ludzi

Jeśli Asię już wcześniej opisywaliśmy, program rozpozna ją na kolejnych zdjęciach.

Opisywanie osób z użyciem listy nazwisk przyjaciół z Facebooka

Smart Tags, czyli sprytne tagi, to efekt automatycznego przeanalizowania zawartości katalogu czy wskazanych zdjęć. Na podstawie różnych obliczeń fotografie dostają etykietki, na przykład: ostre, rozmyte, poruszone, za ciemne, za jasne, o małym kontraście czy zawierające twarze. Niestety, rezultaty nie zawsze są sensowne – na przykład ewidentnie poruszonemu ujęciu program przypisał Smart Tag „In focus” (czyli ostry), a do „Twarzy” dodał nie tylko mordki zwierząt (to zrozumiałe), ale również… fasadę budynku, która kształtem w żaden sposób twarzy nie przypominała. Jak widać, opcja Smart Tags wymaga jeszcze dopracowania.

Autromatyczne „sprytne” tagi (Smart Tags)nie zwasze wszystko dobrze rozpoznają. Tutaj wśród twarzy znalazł się budynek…

Smart Tags, czyli sprytne tagowanie powyższe zdjęcie zakwalifikowało jako „Ostre”, a nie „Poruszone” czy „Rozmyte”.
#break#

Wśród nowych funkcji Organizera pojawiła się opcja wyszukiwania obiektów (Object Search), umożliwiająca automatyczne znalezienie konkretnych rzeczy, na przykład fotek naszego psa czy kota. Brzmi ciekawie i wygląda na przydatną funkcję, ale… niestety także i tutaj program w pewnym stopniu poległ. Poprosiliśmy Organizer o znalezienie zdjęć przedstawiających lwa (w tym celu należy wskazać konkretne zdjęcie przedstawiające poszukiwany obiekt). W efekcie otrzymaliśmy kilka lwich wizerunków oraz fotografie przedstawiające ludzi i inne zwierzęta. Co ciekawe, ten najbardziej podobny do „szablonu” wizerunek lwiej mordki został w tyle, bardziej podobna wydała się programowi twarz Asi (a raczej liść trzymany przez nią w dłoni) oraz ciemne zdjęcie z wróblem.

Funkcja wyszukiwania obiektów. Tutaj staramy się wyszukać zdjęć przedstawiających lwa.

Funkcja wyszukiwania obiektów sprawdziła się tylko częściowo – według aplikacji lew w dolnym lewym rogu jest mniej podobny do oryginalu niż wróbel czy liść…

Wyszukiwanie zdjęć może odbywać się również według innych kryteriów – wizualnego podobieństwa (z naciskiem na kształt lub kolor) albo duplikatów zdjęć.

Funckja wyszukiwania duplikatów zdjęć – akurat nie było takowych, program uznał więc za duplikaty bardzo podobne ujęcia.

Elements Organizer dysponuje również prostymi automatycznymi narzędziami edycji zdjęć. Warto wiedzieć, że obraz poddany takiej edycji pojawia się w oknie organizera jako kopia, oryginał jest nienaruszony. Jeśli chcemy dane zdjęcie poddać większemu retuszowi czy zaawansowanej obróbce, fotka zostaje załadowana do Photoshopa Elements. Podobnie dzieje się, gdy chcemy stworzyć kolaż, kalendarz, fotoksiążkę czy okładkę na płytę – po zaznaczeniu grupy zdjęć i wybraniu odpowiedniej opcji pojawia się okno edytora zdjęć, a zdjęcia zostają automatycznie ułożone w wybranym szablonie. W zależności od zamierzeń, zdjęcia i filmy mogą być też wczytane do Premiere Elements, czyli edytora wideo (jeśli mamy ten program zainstalowany na dysku komputera).

Opcje edycji w Elements Organizer

Bezpośrednio w Organizerze możemy stworzyć np. pokaz slajdów. Mamy tutaj sporo możliwych opcji dostosowania wyglądu takiej prezentacji – np. dobieramy rodzaje przejść, czas trwania danego momentu, panoramowanie i powiększenie, muzykę, napisy…. Ponadto aplikacja umożliwia drukowanie wybranych zdjęć – pojedynczych lub według szablonów (np. stykówki), a także dzielenie się fotkami poprzez e-mail lub za pośrednictwem serwisów społecznościowych. Zdjęcia możemy wysłać np. na serwis Facebook lub Flickr, a klipy filmowe załadować do YouTube (co jest nową funkcjonalnością 10-tego Elementsa).
Warto wiedzieć, że z utworzonych albumów możemy tworzyć efektowne galerie zdjęć (program udostępnia liczne szablony, także wykonane w technologii Flash), które następnie można umieścić w internecie.

Opcje pokazu slajdów
#break#
Podsumowanie
Przedstawione w niniejszej recenzji możliwości Photoshopa Elements 10 (z naciskiem na nowości) oczywiście nie wyczerpują potencjału tego oprogramowania. Na pewno Adobe ma jeszcze sporo do poprawienia (choćby działanie opcji wyszukiwania w Organizerze), ale z pewnością rozbudowane funkcje „mniejszego” brata Photoshopa zadowolą niejednego miłośnika fotografii cyfrowej, nawet zawodowca. Oczywiście pod warunkiem, że nie będzie on planował bardziej zaawansowanego retuszu i przygotowania fotografii do profesjonalnego druku (Photoshop Elements nie obsługuje bardziej zaawansowanych trybów kolorów). Organizer zdjęć i liczne efektowne szablony pozwolą amatorom błyskawicznie uporać się z kolekcją zdjęć oraz zrobić z nich praktyczny użytek (wykonać kartkę okolicznościową, kalendarz, fotoksiążkę czy galerię internetową).

Zachęcamy do poznania Photoshopa Elements – wersję próbną, ograniczoną jedynie czasowo (30 dni) możemy pobrać ze strony Adobe. Niestety, nie jest w języku polskim, w przeciwieństwie do pełnej wersji oprogramowania.
Adobe Photoshop Elements 10 na europejskim rynku kosztuje około 103 euro (aktualizację nabędziemy za ok. 84 euro). W pakiecie z Premiere Elements 10 (programem do edycji wideo) zapłacimy ok. 154 euro (uaktualnienie to koszt 127 euro). Czy to duża czy mała kwota? Obecnie wszystko zależy od kursu waluty, należy także pamiętać że są to ceny z polskiego sklepu Adobe.

Możemy poszukać nowego Elementsa także w innych sklepach i, jak się przekonamy, dostaniemy go znacznie taniej niż płacąc w Euro. Oferty zaczynają się już od około 360 złotych, czyli mniej więcej tyle co sugerowana cena programu w Stanach Zjednoczonych (przelicznik z listopada 2011). Do ceny należy doliczyć zazwyczaj koszty przesyłki, gdyż najatrakcyjniejsze oferty znajdziemy w sklepach internetowych. Należy pamiętać również, że obecne ceny oprogramowania mogą być wynikiem promocji.

Rodzi się pytanie czy jest sens kupować ten program. Oczywiście! Photoshop Elements oferuje wiele przydatnych funkcji i jest bardzo intuicyjny – świetny dla amatora fotografii cyfrowej. Jeśli jednak posiadamy poprzednią, 9. wersję „elementów”, nie namawiam do przesiadki, a na pewno nie w tej cenie. Jubileuszowa wersja oprogramowania Adobe nie oferuje szczególnie rewolucyjnych funkcji – jeśli nowości, które opisałam w recenzji nie będą dla nas niezbędne, nie ma sensu inwestować 84 euro (370 złotych!) w uaktualnienie, którego w zwykłych sklepach raczej nie znajdziemy.  

Program Photoshop Elements 10 dostępny jest zarówno na komputery z zainstalowanym systemem Windows, jak i MacOS X. Jakie są wymagania systemowe, możemy przeczytać na stronie Adobe.

FOT. Alicja Żebruń, Adobe