Za pisanie w sieci tych słów w USA możesz mieć kłopoty

Zagrożenie czyha wszędzie. To przynajmniej można wywnioskować obserwując działania pewnych rządowych agencji na świecie. Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych został ostatnio zmuszony do opublikowania listy słów kluczowych i fraz, które podczas monitorowania serwisów społecznościowych i internetu mają wskazywać na ewentualne zamiary terrorystyczne i inne zagrożenia względem państwa.
Intrygująca lista zawiera pewne oczywistości, takie jak 'atak „,” Al-Kaida „,” terroryzm” czy „brudna bomba”. Są też jednak na liście słowa pozornie niewinne jak „wieprzowina”, „chmura”, „drużyna” czy „Meksyk”. Lista to ni mniej ni więcej rządowa instrukcja przeszukiwania internetu pod kątem zagrożeń zewnętrznych i wewnętrznych.
Lista została zamieszczona w internecie przez grupę Electronic Privacy Information Center. W liście do Podkomisji Bezpieczeństwa Wewnętrznego opisali oni ten dobór słów jako „zbyt szeroki, niejasny i niejednoznaczny”.
Jeden z urzędników Departamentu Bezpieczeństwa powiedział „The Huffington Post”, że podręcznik „jest tylko punktem wyjścia, nie ostateczną instrukcją”.
Jak pisze Daily Mail to nie jedyny i nie pierwszy przypadek daleko posuniętej ingerencji rządowych agencji w prywatność zwykłych użytkowników sieci.

Źródło: Daily Mail