W Xboksie One nadal tkwi ukryta moc

Mowa tu o całych 10% zasobów mocy układu graficznego, które na na chwilę obecną zarezerwowane są dla kontrolera Kinect i aplikacji. Microsoft oświadczył, że w przyszłości planuje dać do nich dostęp deweloperom gier.

„Ukryte rezerwy zapewniają izolację pomiędzy grą i systemem, upraszczając tym samym proces produkcji gier – silna izolacja oznacza obciążenie systemu. Może być ona różne, ale nie będzie zakłócać działania gry. W przyszłości planujemy dać deweloperom więcej opcji, jeżeli chodzi o korzystanie z rezerw układu graficznego, przy jednoczesnym utrzymaniu stabilności i pełnej funkcjonalności systemu” – tłumaczy Andrew Goossen z Microsoftu.

Microsoft postanowił dać także producentom gier pełną swobodę w kwestii wyboru rozdzielczości w grach. Jeżeli deweloper stwierdzi, że potrzebuje mniejszej liczby pikseli, ale cechujących się za to lepszą jakością, nic nie będzie stało na przeszkodzie, żeby to zrobić.

Na początku sierpnia Microsoft poinformował, że układ graficzny konsoli Xbox One został podkręcony o 6,62%, z 800 na 853 MHz. Z kolei miesiąc później producent zakomunikował, że zwiększono także taktowanie procesora, z 1,6 GHz do 1,75 GHz. Microsoft obiecuje ponadto, że dzięki sterownikom, które mają być wypuszczane po premierze konsoli, jej możliwości będą stale rosły.

Czy to wystarczy, żeby pokonać Sony i PlayStation 4? Przekonamy się za kilka miesięcy.

Źródło: Eurogamer