Uber pokonał żółte taksówki w Nowym Jorku

Żółte taksówki od dawna są nieodłącznie kojarzone z Nowym Jorkiem – można wręcz rzec, iż stały się wizytówką tego miasta. Od chwili powstania Ubera mają jednak poważną konkurencję. Coraz więcej osób korzysta z usług kierowców firmy, która jako pierwsza wprowadziła nowatorski system zamawiania kierowców (także osób prywatnych) za pośrednictwem smartfonów.
Po ulicach Nowego Jorku porusza się obecnie 14 088 czarnych, luksusowych limuzyn Ubera. We flocie pojazdów Uber posiada modele Lincol Town Car, Caddilac Escalade, BMW 7, a także Mercedesy S550. Dla porównania, liczba żółtych taksówek opiewa na 13 587 pojazdów. Należy w tym momencie zaznaczyć, że Uber na swoją pozycję na rynku przewozów walczy od roku 2011. Do statystyk nie wliczono wszystkich przewoźników prywatnych, świadczących swoje usługi za pośrednictwem Ubera i za pomocą swoich prywatnych samochodów.
Kierowcy Ubera zarabiają znacznie lepiej niż kierowcy w Yellow Cabs, nie muszą zabiegać o otrzymanie specjalnej licencji, a czas ich pracy nie jest do końca normowany. Z takiego obrotu spraw z pewnością zadowoleni są nowojorczycy, korzystający często z tego rodzaju usług. Powodów do radości nie mają natomiast władze miasta, które część swoich dochodów czerpią między innymi z różnych form opodatkowania taksówkarzy w żółtych taksówkach.
W innych państwach znaleziono sposoby na wyeliminowanie Ubera z rynku. W Niemczech po raz kolejny zakazano świadczenia usług tego typu (drugi raz w ciągu 7 miesięcy). Sędzia frankfurckiego sądu – Joachim Nickel uznał, że Uber narusza ustawę o ruchu drogowym, która na wszystkie jednostki świadczące usługi przewozowe nakłada obowiązek posiadania stosownej licencji. Stroną wnoszącą pozew było, jak zapewne się domyślacie, lobby niemieckich taksówkarzy – Taxi Deutschland.
Oficjele Ubera znaleźli już jednak sposób na obejście przepisów, zinterpretowanych w formie, zaproponowanej przez niemieckiego sędziego. O ile kierowcy prywatni nie mogą świadczyć swoich usług, to kierowcy UberBlack i UberTaxi, wyrobili już stosowne uprawnienia.

Źródło: New York Times