„Twarz” C.J.’a przegrywa w sądzie z twórcami GTA: San Andreas

Michael „Shagg” Washington w 2003 roku spotkał się z twórcami gry Grand Theft Auto: San Adreas. W trakcie spotkania szczegółowo opowiadał o swojej przeszłości jako członka ulicznego gangu. Zrobiono mu także zdjęcie, a jego nazwisko znalazło się nawet w napisach końcowych gry.
Shagg nie krył swojego wielkiego zdziwienia i oburzenia, kiedy kilka lat później zobaczył twarz głównego bohatera San Andreas, która w rzeczywistości była jego własną. Nie da się ukryć, że GTA:SA było jedną z najlepiej sprzedających się części serii, nic dziwnego zatem, że Shagg poczuł się pokrzywdzony.
Cała sprawa trafiła do sądu. Shagg zażądał od Take Two odszkodowania w wysokości 250 milionów dolarów za wykorzystanie wizerunku bez jego zgody. Kwota niemała, ale poszkodowany miał w ręku pewne argumenty, które mogły przeważyć na jego korzyść.
Kalifornijski sąd apelacyjny zawyrokował, że Shagg nie przedstawił wystarczająco mocnych dowodów na to, że Take Two wykorzystało jego wizerunek w San Andreas. Postać C.J.’a mogła być wzorowana na wielu różnych osobach, a jego historia nie przypomina historii Shagga. Sprawy nie ułatwiało również to, że wygląd głównego bohatera gry mógł być dowolnie zmieniany.

Źródła: Glamrap, Hollywood Reporter