T-Mobile oszukiwało klientów, że mają zasięg, gdy ci go nie mieli

T-Mobile przystało na ugodę z amerykańską Federalną Komisją Łączności (FCC), w ramach której operator zobowiązuje się zapłacić 40 milionów dolarów kary. Powód? Sieć T-Mobile wprowadzała w błąd klientów sugerując im, że ci nawiązują połączenie z drugą osobą, podczas gdy… do nikogo tak naprawdę nie dzwonili. Brzmi absurdalnie? Słuchajcie dalej.
T-Mobile przyznało, że naruszyło dobre praktyki wyznaczane przez FCC i na przestrzeni kilku miesięcy świadomie wprowadzało konsumentów w błąd. T-Mobile w łącznie setkach milionów (!) połączeń rocznie, odtwarzało swoim klientom sygnał oczekiwania na połączenie, w sytuacji, gdy połączenie nie następowało tak naprawdę w wyniku braku zasięgu. Jednym słowem: konsument czekał na zgłoszenie się osoby po drugiej stronie, a druga strona tak naprawdę nie słyszała nawet dzwonka nadchodzącego połączenia. Co ciekawe, w Stanach Zjednoczonych FCC zakazało praktyki odtwarzania tego rodzaju dźwięków dopiero w 2014 roku.
Klienci sieci często rozłączali się po prostu, gdy nie doczekali się odpowiedzi ze strony odbiorcy połączenia. Gdyby T-Mobile nie odtwarzało fałszywego sygnału dźwiękowego, klienci mogliby poczekać na linii na odzyskanie zasięgu i wykonać faktyczne, skuteczne połączenie.
Zapytacie więc, dlaczego T-Mobile uskuteczniało takie praktyki? Oczywiście chodzi o pieniądze. W podmiejskich regionach Stanów Zjednoczonych T-Mobile nie posiada często swoich własnych nadajników i podnajmuje takowe od innych podmiotów. Owi dostawcy często zawyżają stawki za wykorzystanie sieci wiedząc, że duże telekomy nie mają w tej sytuacji tak naprawdę dobrego wyjścia. T-Mobile niejako zmuszając klientów do wcześniejszego zakończenia połączenia, oszczędzało pieniądze, które musiałoby zapłacić lokalnym dostawcom za skuteczne połączenie za pośrednictwem ich nadajników.
Poszkodowani konsumenci nie dostaną żadnej rekompensaty.
 

Źródło:FCC,ArsTechnica