Senat USA przegłosował możliwość wydobycia surowców w kosmosie

Coraz więcej wskazuje na to, że w niedalekiej przyszłości w przestrzeni kosmicznej zaczną się rozgrywać prawdziwe gwiezdne wojny. Kosmos skrywa wiele materiałów, które na Ziemi mogą być warte fortunę, choć ich wydobycie na chwilę obecną jest po prostu niemożliwe. Amerykański Senat przegłosował właśnie zdecydowaną większością osób ustawę, która umożliwia rodzimym firmom, pozyskiwanie cennych materiałów z ciał niebieskich, takich jak choćby asteroidy. Cały proces miałby się odbywać oczywiście pod nadzorem odpowiednich organów rządu Stanów Zjednoczonych.
Ustawa o nazwie Space Act of 2015 nie została jeszcze włączona do systemu prawnego. Teraz zatwierdzić musi ją Izba Reprezentantów Stanów Zjednoczonych, a następnie prezydent Barrack Obama. Kongresmeni, którzy głosowali za poparciem aktu dostali już pierwsze podziękowania, płynące od firmy Planetary Resources, która w przyszłości chce zająć się wydobyciem surowców znajdujących się w kosmosie, takich jak chociażby cenna platyna. W poprawionej wersji ustawy podkreślono, że poprzez „surowce kosmiczne” rozumie się surowce abiotyczne – w ten sposób wyłączono możliwość pozyskiwania jakichkolwiek form żywych.Zaraz, zaraz! Przecież Międzynarodowe Prawo Kosmiczne zabrania roszczenia sobie prawa własności do któregokolwiek z obiektów w przestrzeni kosmicznej. No właśnie. W teorii, prawo to nie zabrania jednak wprost pozyskiwania surowców, które nie muszą zostać uznane jako części składowe ciał niebieskich i to zdają się chcieć wykorzystać Amerykanie. Na wszelki wypadek projektodawcy ustawy zaznaczyli w niej, że: „Stany Zjednoczone nie będą rościły sobie wyłącznych praw, ani prawa własności do żadnego ciała niebieskiego”. Czy to wystarczy?
W temacie ustawy wypowiedział się Michael Listner, prawnik i założyciel firmy Space Law and Policy Solutions, zajmującej się m.in zagadnieniami z zakresu Prawa Kosmicznego. Uważa on, że skoro Stany Zjednoczone nie mogą rościć sobie prawa do własności żadnego ciała niebieskiego, analogicznie nie mogą domagać się możliwości pozyskania jego kawałka. Prawnik porównał asteroidę do kawałka ciasta, z którego ktoś postanawia oderwać dla siebie niewielki kawałek. Widzimy więc, że surowce chciałby on traktować jako części składowe ciał niebieskich. Listner nie twierdzi jednak, że jego wykładnia jest jedyną słuszną i uważa, że temat powinien zostać poddany pod międzynarodową dyskusję.
Co o tym wszystkim sądzicie? Wydaje mi się, że w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat niezbędne będzie odświeżenie Prawa Kosmicznego, bo wkrótce najbardziej zajadłe spory pomiędzy największymi państwami tego świata mogą dotyczyć właśnie Kosmosu.

Źródło: inf. własna, planetaryresources