Putin nie był zadowolony z opóźnienia pierwszego startu z nowego kosmodromu

Rosji w końcu udało się wystrzelić pierwszą rakietę z jej najnowszego kosmodromu – Wostocznyj. Mimo to Władimir Putin nie był z tego faktu do końca zadowolony, zwłaszcza że start został opóźniony o 24 godziny, a sam prezydent pokonał prawie 5500 kilometrów, by podziwiać spektakl na miejscu.
Pierwotnie, rakieta Soyuz 2.1a miała odbyć podróż w przestrzeń kosmiczną w środę, ale z powodu problemów, które wystąpiły tuż przed startem, przełożono go na następny dzień. Stracony czas poświęcono na upewnienie się, że pojazd jest w pełni gotowy do bezpiecznego lotu. Chociaż za 24 godziny start rzeczywiście miał miejsce, w oczach prezydenta Rosji pewien niesmak pozostał.
„Rosja pozostaje liderem w przypadku liczby startów orbitalnych, co jest faktem – to dobrze. Z drugiej strony napotykamy na sporą liczbę problemów. To jest złe i wymaga profesjonalnej, natychmiastowej reakcji.” – powiedział Putin.
Co więcej, okazuje się, że w związku z opóźnionym startem prezydent udzielił nagany kilku osobom związanym z rosyjskim przemysłem kosmicznym. Jedną z nich był wicepremier, który odpowiada za rozwój tej branży w rządzie, a kolejną – szef Roskosmosu – Igor Komarow. Warto wspomnieć, że w czerwcu 2014 roku miał miejsce inny nieudany start, którego Władimir Putin był świadkiem. Ten sam start był prezentowany na żywo w telewizji.
Rosja wybudowała nowy kosmodrom, by przynajmniej częściowo uniezależnić się od tego, który dawniej leżał na terenie Związku Radzieckiego, a teraz należy do Kazachstanu. Niemniej jednak, budowie kosmodromu Wostocznyj towarzyszyły liczne skandale związane z korupcją, opóźnieniami, i nie tylko.

Źródło:NYT