Prokuratorzy i policja zajmą się hakerami

Tego należało się spodziewać. Jak poinformowała warszawska prokuratora wszczęto postępowanie sprawdzające w sprawie „utrudniania w ostatnich dniach dostępu i dokonywania zmian na stronach internetowych administracji publicznej”.

Już w weekend hakerzy zablokowali w Polsce kilka stron internetowych administracji państwowej. Nie można było wejść m.in. na strony Sejmu, premiera, kancelarii premiera, MON i ministerstwa kultury. Niektóre strony blokowane są nadal.

Postępowanie sprawdzające skończy się w ciągu miesiąca decyzją o wszczęciu śledztwa lub odmową tego. Kodeks karny mówi, iż „kto, nie będąc do tego uprawnionym, przez transmisję, zniszczenie, usunięcie, uszkodzenie, utrudnienie dostępu lub zmianę danych informatycznych, w istotnym stopniu zakłóca pracę systemu komputerowego lub sieci teleinformatycznej, podlega karze pozbawienia wolności od trzech miesięcy do pięciu lat”.

Są też inne wątki. Stołeczna policja, która bada okoliczności włamania hakerów do osobistego komputera wiceministra administracji i cyfryzacji Igora Ostrowskiego. Policja zajmuje się także kwestią ataku hakerów na stronę internetową kancelarii premiera. 

Przypomnijmy, że po spotkaniu z premierem minister Boni powiedział, że umowa ACTA nie zmieni polskiego prawa, także w kwestii praw internautów i funkcjonowania internetu. Dodał, że Polska „powinna mieć gotowość” do podpisania tej umowy.
Hakerzy z polski związani z grupą Anonymous chwalą się swoimi dokonaniami. Oświadczenia na bieżąco publikowane są na polskim koncie twitterowym – @AnonymousSoLiD. Są tam sprawozdania z kolejnych ataków na serwery rządu i instytucji publicznych oraz  również prowadzona dyskusja z Ministrem Spraw Zagranicznych, Radosławem Sikorskim, posiadającym także konto na serwisie (@sikorskiradek).
Pytanie tylko – czy hakerzy dadzą się „złapać”?

Źródło: PAP, własne