Prąd z elektrowni wiatrowych przewyższył zapotrzebowanie Danii na energię

Czwartek był bardzo ważnym momentem nie tylko w historii Danii, ale także dla całego globu. Wtedy to Dania stała się pierwszym państwem, które jest w stanie wyprodukować dostatecznie dużo „zielonej” energii by zaspokoić swoje potrzeby, a co więcej, móc sprzedawać ją do innych krajów.
W czwartek elektrownie wiatrowe wyprodukowały 114% dziennego zapotrzebowania Danii na energię elektryczną. W piątkowy poranek sytuacja była jeszcze lepsza, gdy turbiny produkowały już 140% energii potrzebnej Danii. Nadwyżki wytwarzane w ojczyźnie klocków Lego były sprzedawane sąsiadom – Szwecji, Niemcom i Norwegii.
Wydarzenie jest krokiem milowym w drodze do całkowitego zrezygnowania z konwencjonalnych sposobów pozyskiwania energii. Dalsze plany Danii są bardzo ambitne, ponieważ państwo zamierza całkowicie zrezygnować z pozyskiwania energii z paliw kopalnianych do 2050 roku. I nie chodzi tutaj tylko o wytwarzanie energii w elektrowniach, ale także o rezygnację z tradycyjnie zasilanych samochodów czy spalinowych pociągów.
Rozwój Danii pod względem wykorzystania zielonej energii był w ostatnich latach bardzo szybki. Jeszcze w 2014 roku turbiny wiatrowe pokrywały 39,1% krajowego zapotrzebowania. W niecały rok udało się osiągnąć ponad 100% za sprawa wielu poczynionych inwestycji. Jak zauważa serwis The Guardian, rekord osiągnięto w momencie, kiedy wszystkie elektrownie o łącznej mocy 4,8GW nie pracowały przy wykorzystaniu całych swoich możliwości.
Źródło: The Guardian