Olympus Tough TG-1 – wymarzony aparat dla Beara Gryllsa?

Kto kiedykolwiek oglądał słynną „Szkołę przetrwania” z Bearem Gryllsem w roli głównej, wie o co chodzi. Co jak co, ale widok faceta wspinającego się na niebotyczne wręcz wysokości czy wskakującego nago do jeziora przy ujemnej temperaturze na długo zapada w pamięć. Że o jedzeniu robaków i ogólnej próbie przetrwania w naprawdę ciężkich warunkach już nie wspomnę.
Dziwicie się pewnie, dlaczego o tym mówię, skoro wpis traktuje o Tough TG-1 – niezwykle odpornym aparacie od Olympusa. Ano dlatego, że jeśli Bear kiedykolwiek zdecyduje się na jakikolwiek aparat, to zapewne wybierze (a przynajmniej rozważy) Olympus Tough TG-1.
Nowy kompakt Olympusa ma bowiem cechować się nie tylko dobrą specyfikacją techniczną, ale także odpornością na czynniki zewnętrzne. Zanurzenie na głębokości 12 metrów, temperatury sięgające -10 stopni Celsjusza, zgniatanie 100 kilogramowym ciężarem czy wreszcie upadek z wysokości 2 metrów – to wszystko (przynajmniej tak zapewniają producenci) nie jest dla niego zagrożeniem. Całość dopełnia metalowa obudowa.
No dobra, wszystko fajnie, ale co z jakością zdjęć? Aparat przecież kupujemy głównie po to, żeby fotografować, a nie wkładać do lodówki czy zgniatać. Jak obiecują producenci, ta również ma stać na zadowalającym poziomie. Zerknijmy zresztą na specyfikację techniczną urządzenia:
– jasny obiektyw, pracujący przy ogniskowych 25-100 mm z przysłoną f/2.0 – 4.9,
– 12-megapikselowa matryca o rozmiarze 1/2.3 cala,
– autofokus FAST AF (znany chociażby z serii PEN),
– zdjęcia seryjne: 3 Mpix – 60 zdjęć na sekundę, 12 Mpix – 10 zdjęć na sekundę,
– 3-calowy ekran OLED o rozdzielczości 610 tysięcy pikseli,
Aparat ma kosztować około 400 dolarów i do sprzedaży trafić w czerwcu. I jeszcze jedno – jeśli kiedykolwiek zgubimy się np.w lesie, Olympus Tough TG-1 pomoże nam znaleźć drogę za pomocą wbudowanego kompasu i modułu GPS.

Źródło: Endgaget,