Odkryto galaktyki tak jasne, że brakuje terminów naukowych, by je opisać

Astronomowie zaobserwowali galaktyki, które śmiało można określić najjaśniejszymi ze wszystkich, jakie do tej pory odkryto. Świecą bowiem tak jasno, że brakuje słów do opisania ich.
Jak twierdzi zespół z Uniwersytetu Massachusetts w Amherst, przyjmowane dotychczas określenia dotyczące jasności galaktyk, takie jak „ultrajasne” i hiperjasne” nie wystarczają do opisania nowo odkrytych galaktyk. W związku z tym badacze stworzyli specjalnie dla nich zupełnie nową kategorię. Od niedawna określają je terminem „outrageously luminous (szokująco jasne)” – nie istnieje natomiast naukowe określenie, który można by im było przypisać.
Naukowcy dokonali odkrycia za pomocą meksykańskiego teleskopu o nazwie Large Millimeter Telescope oraz dzięki danym zebranym przez kosmiczne obserwatoria Plancka i Herschela Europejskiej Agencji Kosmicznej. Szacuje się, że zaobserwowane galaktyki mają około 10 miliardów lat i uformowały się mniej więcej 4 miliardy lat po Wielkim Wybuchu.
Large Millimeter TelescopeGdy astronomowie kategoryzują źródła światła, wykorzystują jednostkę określaną jasnością Słońca. Galaktyka nazywana jest „ultrajasną”, gdy świeci bilion razy jaśniej niż Słońce, a „hiperjasną”, gdy świeci 10 bilionów razy jaśniej. Niemniej jednak, nie istnieje żadna kategorii dla galaktyk, które świecą 100 bilionów razy jaśniej niż Słońce – dlatego naukowcy musieli ją stworzyć.
Co ciekawe, zgodnie z ustalonymi zasadami, takie galaktyki nie powinny w ogóle istnieć. Według astronomów są zbyt duże i zbyt jasne i z tego powodu nikt ich właściwie nie poszukiwał. Teraz, skoro o nich wiemy, naukowcy będą mogli zdobyć kolejne informacje na temat warunków panujących podczas początków Wszechświata.
Jak twierdzą naukowcy, odkryte galaktyki mogą być mniejsze niż nam się wydaje, z powodu zjawiska określanego soczewkowaniem grawitacyjnym, które wzmacnia ich światło. Dlatego z Ziemi wyglądają na 10 razy jaśniejsze. Co czyni te galaktyki tak jasnymi? Otóż szacuje się, że w Drodze Mlecznej jedna gwiazda powstaje co roku, natomiast w nowo odkrytych galaktykach – co godzinę.