Obalamy 10 najczęściej powtarzanych mitów o lataniu

 
1. Wirusy, zarazki i zamknięty obieg powietrza
Ile razy słyszałeś historię o roznoszonych w samolocie wirusach i bakteriach? Nie negujemy tego, że samolot to miejsce publiczne, a w miejscach publicznych łatwiej jest złapać jakieś paskudne zarazki. Ale uwierz, to miejsce jak każde inne – możesz zarazić się w osiedlowym sklepie, na poczcie lub w autobusie. Różnica jest taka, że ponieważ w samolocie faktycznie jest zamknięty obieg powietrza, klimatyzatory wyposażone są w doskonałej jakości filtry, które bardzo skutecznie oczyszczają je z wszelkich zagrożeń. Oddychaj więc spokojnie.
2. Podejście do lądowania – podejrzanie długie…
Jeśli podczas zbliżania się samolotu do lotniska docelowego zorientujesz się, że samolot odchodzi na drugi krąg i krąży nad lotniskiem – nie wpadaj w panikę, nie zakładaj, że dzieje się najgorsze i pamiętaj o tym, że zdarza się, zwłaszcza na największych lotniskach świata, wpadka czasowa – ktoś się spóźni, coś pójdzie nie tak, jak się zaplanowało, a to generuje korek. Samoloty nie mogą lądować grupowo, więc w sytuacji, kiedy pojawiają się takie opóźnienia, trzeba czasem poczekać w powietrzu na swoją kolej. Tylko tyle.
3. Kapryśna aura musi oznaczać kataklizm
Oczekując na samolot widzisz za oknem ulewę i już wyobrażasz sobie dramat w powietrzu i podczas startu. Owszem, zdarza się odwoływanie lotów ze względu na mgłę, silne opady śniegu, albo bardzo porywisty wiatr. Ale dzieje się tak stosunkowo rzadko, zwykłe wahania pogodowe nie są i nie będą powodem powietrznej paniki – samoloty wyposażone są w doskonałej jakości sprzęt, który pozwala im latać podczas deszczu, wiatru i innych kaprysów aury. Gdyby było inaczej, nie mogłyby latać wcale – pogoda jest różna w różnych częściach świata i start w słoneczny dzień może oznaczać lądowanie w deszczu w innym miejscu.
4. Autopilot to zło – maszyny bywają zawodne
Słyszałeś, że samolotem steruje autopilot, a przecież urządzenia są takie zawodne. Wolałbyś oddać swoje bezpieczeństwo w ręce doświadczonego człowieka? I słusznie. Z tym, że samolotami nie steruje autopilot – to ułatwienie pracy pilota, ale nawet, kiedy na wysokości przelotowej jest czasem włączany, kapitan uważnie śledzi jego poczynania i czuwa nad tym, żeby wszystko odbywało się bezpiecznie i zgodnie z planem. Generalnie jednak, wszystkie manewry wykonuje własnoręcznie kapitan wraz z załogą.
5. Lęk przed niespodziewanym otwarciem drzwi samolotu
W tylu filmach katastroficznych drzwi do samolotu wypadały z hukiem, powodując wyssanie ze środka pasażerów. Truchlejesz ze strachu za każdym razem, kiedy widzisz współpasażera idącego do toalety, zastanawiasz się, czy przypadkiem nie kieruje się w stronę drzwi. A niech się kieruje, i tak ich nie otworzy. Drzwi posiadają szereg zabezpieczeń, które absolutnie nie pozwolą osobie postronnej na ich otworzenie. Ponadto, nie pozwoli na to różnica ciśnień.
6. Paliwo na styk – byle tylko dolecieć
O tym też w branży lotniczej było już głośno. Linie lotnicze szukają oszczędności, więc tankują tak mało, jak to możliwe – bo paliwo takie drogie. No i prawda to, przewoźnicy szukają grosza – to tu, to tam. Ograniczają wagę bagażu, nie serwują już tak chętnie obfitych posiłków i drinków. Gwarantujemy jednak, że paliwa nie brakuje. Wyliczając ile będzie go potrzeba, bierze się pod uwagę nie tylko trasę, ale także zapas na wypadek konieczności przelotu na inne lotnisko, czy przymusowego oczekiwania na swoją kolej do lądowania.
7. Tanie latanie, czyli oszczędności także na samolotach i serwisie
Kolejny mit, mówiący o oszczędnościach dotyczy tanich linii lotniczych. Ceny biletów kuszą, no ale czy to aby nie odbywa się kosztem bezpieczeństwa? Stare, wysłużone samoloty, bylejakość i nędzna załoga – czy to gwaranty oszczędności? Nie, to byłyby gwaranty rychłego upadku każdej linii. Samoloty dla tanich linii produkują dokładnie te same koncerny, z zastosowaniem tych samych technologii, przeglądy techniczne i serwis na lotniskach są także takie same, załoga kończy te same szkoły, kursy i szkolenia, no i przepisy lotnicze dotyczą wszystkich w taki sam sposób. Żadna linia lotnicza nie pozwoliłaby sobie na ryzyko w zakresie bezpieczeństwa lotów.
8. Pilot w kwiecie wieku gwarantem bezpieczeństwa, nie to co młodzi
Są zawody, w których siwizna na skroni sprawia dobre wrażenie i budzi zaufanie. Jednym z nich na pewno jest pilot. Myślisz sobie o jego wylatanych godzinach, bogatym doświadczeniu i od razu czujesz się bezpieczniej. A i owszem, doświadczenie idzie w parze z umiejętnościami. Nie oznacza to jednak, że młody pilot nie potrafi pilotować maszyny. Żaden przewoźnik przy zdrowych zmysłach nie oddałby mu jej w ręce. Młodsi piloci są tak samo świetnie wyszkoleni, odbyli wszystkie potrzebne kursy, ucząc się także w symulatorach, wylatali odpowiednią ilość godzin i naprawdę wiedzą, co robić ze sterem samolotu.
9. Straszny Trójkąt Bermudzki
I znowu pokutują filmy grozy. Trójkąt Bermudzki – miejsce, które powoduje tajemnicze zniknięcia statków i samolotów. Urządzenia pokładowe wariują, a ludzie znikają, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Ale to się dzieje tylko na filmach. Stan faktyczny pokazuje, że jednak samoloty w okolicy Trójkąta Bermudzkiego latają, statki pływają i wszyscy mają się świetnie. Więc nie wpadaj w panikę i leć spokojnie.
10. Wrażliwe silniki
Silnik to podstawa – prawda, niebo to ptaki – prawda, ptaki to śmiertelne zagrożenie dla silników – kłamstwo. W odwrotną stronę owszem – ptak w zetknięciu z silnikiem nie ma żadnych szans, silnik natomiast spokojnie sobie poradzi. Podczas budowy samolotów przeprowadza się szereg testów bezpieczeństwa, sprawdzających także wytrzymałość silników na ciała obce – to po pierwsze. No a po wtóre, gdyby jakimś cudem silnik okazał się uszkodzony, każdy samolot jest w stanie awaryjnie dotrzeć na najbliższe lotnisko na drugim silniku.

Źródło: www.pansamolocik.pl