Najmniej lubianym flagowcem jest iPhone 5. Ale czy na pewno?

Na ogół badania statystyczne wykazują, że użytkownicy iPhone’ów swoimi telefonami są wprost zachwyceni, a ich przywiązanie do smartfonów Apple’a nabiera wręcz emocjonalnego wyrazu. Wielu ten stan rzeczy wyśmiewa i traktuje z pogardą. Ja odnoszę się do tego z dużą rezerwą i obojętnością. Wprawdzie sam od dwóch lat korzystam z Androida, tak do tej pory żałuję „przesiadki” z iOS. Coś w tym więc musi być. Ale do rzeczy.
Najświeższe badanie przeprowadzane przez brytyjską agencję statystyczną, We Are Social, wykazały, że nastroje wokół flagowych smartfonów w dniu ich premiery bywały różne. Pracownicy agencji zbadali wpisy na Twitterze powiązane z Samsungiem Galaxy S IV, Lumią 920, BlackBerry Z10 i właśnie iPhone’em 5, jakie pojawiły się kilka godzin po oficjalnym starcie słuchawek w Wielkiej Brytanii. Jak więc zakładam, w badaniu uwzględniono tweety klientów i opinie na temat ich pierwszych wrażeń z użytkowania.
Jak zdołano ustalić, aż 20% tweetów na temat iPhone’a 5 miało negatywne zabarwienie, formę skargi lub zażalenia. Był to najgorszy wynik, jako że na BlackBerry Z10 narzekało 18% użytkowników, na Lumię 920 15%, a na Samsunga Galaxy S IV zaledwie 11%.
Mało tego. Większość użytkowników Twittera była pochłonięta dyskusjami na temat nowych funkcji i możliwości flagowca Samsunga (temu tematowi poświęcono 57% rozmów). Sporo mniej na temat funkcjonalności mieli do powiedzenia nowi posiadacze słuchawki Apple’a. Zaledwie 27% tweetów miało charakter – nazwijmy to – techniczny.
Generalnie w oparciu o te dane w Sieci stworzono dość krytyczny i nieciekawy obraz iPhone’a. Niemniej wielu zagranicznych redaktorów, a tym bardziej użytkowników komentujących tę sprawę, nie zwróciło uwagi na jedną rzecz. Mam tu na myśli ogólną ilość tweettów poświęconych poszczególnym smartfonom.
Na temat flagowych smartfonów odnaleziono następującą ilość wpisów:

  • Lumia 920: 45 000
  • Samsung Galaxy SIV: 140 000
  • BlackBerry Z10: 300 000
  • iPhone 5: 1 700 000

Zwykło się mówić, że 100% badań statystycznych kłamie. Jest to tyle przewrotna anegdota, że przeczy sama sobie i ostatecznie pozbawiona jest praktycznego sensu. Niemniej inne powiedzenie mówi, że w każdym kłamstwie jest ziarno prawdy. Tym przydługim wstępem akapitu zmierzam do stwierdzenia, że w obliczu powyższych danych, moim zdaniem, ocenianie smartfonów na bazie charakteru wypowiedzi Twitterowiczów wydaje się właściwie mijać z celem.
Badania We Are Social, a raczej wnioski z nich wysnute, są o tyle kuriozalne, że zbadano odrębnie grupy nabywców poszczególnych smartfonów, a na bazie ich opinii zdecydowano o procencie niezadowolenia użytkowników. Te rezultaty porównano następnie do podobnych wyników innych badań, przeprowadzonych na 12-krotnie mniejszych (i odrębnych) grupach (Samsung Galaxy S IV / iPhone 5) lub nawet 38-krotniej mniejszych.
W tak potężnej grupie badanych znajdowały się osoby zróżnicowane pod niemal każdym względem. O opinię „zapytano” zarówno zapalonych miłośników iPhone’ów i Samsunga, osoby, których egzemplarze okazały się wadliwe, znudzonych życiem nastolatków z „dobrych domów”, jak i osoby, które iPhone’a lub Androida w rękach miały po raz pierwszy i być może nie do końca zakupu dokonały w sposób świadomy. Najbardziej reprezentatywną grupą, silnie opiniotwórczą, byłby zbiór osób, które nabyły wszystkie cztery smartfony, do tej pory miały do czynienia z każdym systemem, a w dodatku były wolne od uprzedzeń do poszczególnych marek. Dotąd jednak nie słyszałem, by przeprowadzano badania statyczne na robotach.
Czy badania We Are Social w jakikolwiek sposób dowodzą o schyłku popularności produktów Apple’a? Moim zdaniem nie. Czekam jednak na wasze opinie.

źródło: BGR