Na Księżycu Saturna można by produkować energię potrzebną do zasilania kolonii

Największy księżyc Saturna – Tytan, jest jednym z niewielu miejsc w Układzie Słonecznym, które ludzie mogliby osobiście zwiedzić, poza Marsem. Przez jego atmosferę przedziera się stosunkowo mało promieniowania, na jego powierzchni występuje płyn (choć nie mamy tu na myśli wody), a więc ogółem jest stosunkowo bezpieczny. Niemniej, czy więcej niż garstka ludzi mogłaby tam przetrwać przez dłuższy czas? Wygląda na to, że odpowiedź na to pytanie brzmi: tak.
Naukowcy przeprowadzili badania, które wskazały na to, że na Tytanie można by produkować wystarczającą ilość energii, aby stale zasilać kolonię. Pierwsi osadnicy mogliby zbudować na jego powierzchni elektrownię jądrową, czy nawet wykorzystać obfitość jezior węglowodorowych – energię można by wytwarzać, łącząc wodór z acetylenem (których Tytanie nie powinno brakować). Poza tym, za sprawą Saturna na zbiornikach ciekłego metanu powstają silne fale, których można by używać do generowania energii za pośrednictwem turbin.TytanNiektóre metody pozyskiwania energii byłyby wydajniejsze od innych. Z energii wiatrowej opłacałoby się korzystać tylko w górnej atmosferze (choć tam elektrownia wiatrowa byłaby 10 razy skuteczniejsza niż na Ziemi). Tymczasem, energia słoneczna musiałaby być zapasowym źródłem prądu elektrycznego. Do Tytana nie dociera zbyt wiele światła słonecznego, a więc do produkcji energii przy jego udziale potrzebowalibyśmy ogromnej liczby paneli słonecznych.
Cóż, kiedyś Tytana można by przekształcić w jedną wielką stację paliw – dlatego załogi statków kosmicznych pewnie by go pokochały. Choć prawdopodobnie minie sporo czasu, zanim będziemy mogli wybrać się na ten księżyc osobiście, zdecydowanie warto planować podróże w jego kierunku, mimo licznych przeszkód, takich jak występujące w jego atmosferze ekstremalne zimno.

Źródło:New Scientist