Motorola Fire XT w Polsce już 14 grudnia

Dokładnie za sześć dni na rodzime półki sklepowe trafi kolejny smartfon Motoroli – FIRE XT. Tym razem nie jest to topowy telefon, a jedynie stosunkowo prosta słuchawka przeznaczona dla mniej wymagających użytkowników. Już sama specyfikacja techniczna mówi nam z czym mamy do czynienia. Oczywiście to absolutnie nie przekreśla Motoroli FIRE XT.

Smartfon został wyposażony w pojemnościowy ekran o przekątnej 3,5 cala i rozdzielczości HVGA (320 x 480 pikseli). Sercem urządzenia jest procesor Qualcomma (MSM7227T-1), o taktowaniu 800 MHz w tandemie z układem graficznym Adreno 200. FIRE XT został również wyposażony w 512 MB pamięci operacyjnej, dla użytkownika dostępne jest zaledwie 150 MB pamięci wewnętrznej. Będzie ją jednak bardzo łatwo rozszerzyć za pomocą kart microSDHC (do 32 GB).

Smartfon został również wyposażony w aparat cyfrowy z autofokusem i dioda LED, o rozdzielczości 5 Mpix. Dodatkowo z przodu znajduje się kamerka, która umożliwi nam przeprowadzenie wideorozmów (VGA, 640 x 480 pikseli). Łączność ze światem będzie możliwa w technologii HSDPA (do 7,2 Mb/s) oraz WiFi (b/g/n). Telefonem zarządza Android w wersji 2.3 Gingerbread z autorską nakładką – Moto Switch UI. Całość została zamknięta w obudowie o wymiarach 114 x 62 x 11,95 mm i waży nieco ponad 84 gramy.
Moim zdaniem telefon jest niestety skazany na porażkę rynkową. Jak donosi GSMARENA, jego sugerowana cena to podobno 220 euro. Blisko 1000 zł, za przestarzałą technologicznie słuchawkę to zdecydowanie za dużo. Za ponad 200 zł mniej można obecnie kupić Samsunga Galaxy S I, który pod każdym względem jest lepszy od FIRE XT. No cóż, pozostaje mieć nadzieje, że Motorola jednak zweryfikuje wartość swojego telefonu i ustali bardziej realistyczną cenę.

Źródło: Motorola, GSMARENA, wł