GOG rozważa wprowadzenie wczesnego dostępu do gier

„Oczywiście przyglądamy się sytuacji. Jak sami wiecie, nasze podejście jest nieco inne: po pierwsze brak DRM, po drugie nadzór. Często gubię się w wielu sklepach – na przykład z aplikacjami, a nawet na Steamie. Nie wiem, co się dzieje: co miesiąc debiutują setki gier, natomiast ja wierzę, a nasza społeczność pokazuje to, że istnieje miejsce dla platformy, która starannie dobiera oferowane treści” – mówi Maciej Iwiński.

Współzałożyciel CD Projektu nie krytykuje jednak Valve Software i jest zdania, że rozwiązanie, które wybrał amerykański zespół zwykle sprawdza się. Zdarzają się jednak sytuacje, w których deweloperzy sprzedają w cenie ukończonej gry, niedziałającą wersję alpha.

Maciej Iwiński podał przykład gry Earth: Year 2066, za którą zespół Valve Software oddał graczom pieniądze z własnej kieszeni. Nie zawsze jednak sklep internetowy decyduje się na takie rozwiązanie czy to z braku chęci, czy po prostu środków.

„Na pewno to rozważymy, ale na sposób GOG. [Program] musiałby być objęty nadzorem, ponieważ wierzymy i zawsze powtarzamy otwarcie, że jesteśmy odpowiedzialni przed graczami za to, co kupują w platformie GOG” – dodaje.

Współzałożyciel CD Projektu jest zdania, że nie każda gra powinna otrzymywać zielone światło, a jeżeli klient jest naprawdę niezadowolony z zakupu, powinien mieć możliwość cofnięcia decyzji i odzyskania pieniędzy.

Źródło: Eurogamer