Essential Phone nareszcie trafia do sprzedaży, ale… nie wszyscy są zadowoleni

Żenujące problemy związane z dostępnością smartfonów Essential Phone powoli dobiegają końca. Zgodnie z zapowiedziami sprzed 10 dni, smartfon twórcy Androida, Andy’ego Rubina, nareszcie dostępny jest w sprzedaży, a osoby, które zamówiły go w przedsprzedaży jeszcze w maju (!) nareszcie otrzymają swój sprzęt. To jednak nie koniec problemów osób, które zaufały Andy’emu Rubinowi.Essential phonePierwsze recenzje Essential Phone znajdziemy już w sieci. Powyżej zdjęcie z recenzjiBusiness Insider. Uwagę zwraca niemal bezramkowy ekran.
Essential Phone można wprawdzie kupić na stronie producenta oraz w sieciach sklepów Amazon, Best Buy i Sprint, w cenie 699 dolarów, jednakże wciąż niedostępna jest kamerka 360-stopniowa Essential PH-1. To fatalne wieści dla osób, które zamówiły zestaw w postaci smartfona i kamery w przedsprzedaży, w cenie 749 dolarów – konsumenci ci dostaną bowiem telefon dopiero wtedy, gdy kamerka zostanie wyprodukowana (!). Na chwilę obecną, sprzęt jednak fizycznie… wciąż nie istnieje.

Czy Essential Phone w ogóle warty jest swojej ceny?

Essential Phone to wycenione na 699 dolarów (co w przeliczeniu bez europejskich podatków i VATu daje 2610 zł) urządzenie, które zgodnie z wizją Rubina miało być uosobieniem „prawdziwej pasji i rzemiosła”.

Smartfon przykuwa uwagę między innymi swoim bezramkowym wyświetlaczem o 5,7-calowej przekątnej, który sięga zarówno bocznych, jak i górnej krawędzi. Wyświetlacz otacza nawet przednią kamerkę urządzenia, jednak to czy jest to wadą, czy zaletą, trudno stwierdzić. Co więcej, urządzenie posiada konstrukcję z tytanu oraz ceramiki. Zazwyczaj telefony wyposażane są w aluminiowe obudowy, które nie cechują się taką samą wytrzymałością.Essential PhoneWymiary telefonu to 141,5 x 71,1 x 7,8 mm. Urządzenie jest więc krótsze niż Galaxy S8 czy LG G6.
We wnętrzu smartfona znalazły się podzespoły typowe dla ostatnich flagowców z Androidem. Należą do nich: procesor Qualcomm Snapdragon 835, 4 GB pamięci RAM, bateria o pojemności wynoszącej 3040 mAh oraz 128 GB pamięci wewnętrznej. Bardziej intrygujące są dwa otwory umieszczone na górnej części pleców telefonu – mają one służyć do mocowania modułów zwiększających możliwości urządzenia, tak jak w smartfonach Motoroli. Do takich modułów należy maleńka 360-stopniowa kamera, która może nagrywać sferyczne filmy o rozdzielczości UHD, w 30 klatkach na sekundę.
Drugim modułem jest stacja dokująca służąca do magnetycznego ładowania baterii.Niestety, Essential Phone nie posiada wyjścia słuchawkowego. Na szczęście, do zestawu ma być dołączana specjalna przejściówka, która pozwoli osobom przyzwyczajonym do przewodowych słuchawek na dalsze korzystanie z nich. Tak jak Apple, Rubin postawił na USB typu C oraz łączność Bluetooth. Smartfon ma być dostępny w czterech wersjach kolorystycznych – czarnej, szarej, białej i zielonej.
Aparat urządzenia również prezentuje się obiecująco, a przynajmniej na papierze. Twórcy zdecydowali się na zastosowanie konfiguracji dwóch kamer o rozdzielczości 13 megapikseli, podobnej do tych, które pojawiły się w smartfonach firmy Huawei – P9 i P10. Jedna z nich wykonuje zdjęcia kolorowe, a druga – monochromatyczne. Taki zestaw pozwoli na uzyskiwanie na fotografiach ładnego efektu rozmycia. Z przodu znalazła się natomiast kamera 8-pikselowa, która tak jak te wymienione poprzednio potrafi nagrywać w 4K.