Blizzard ma problemy z fanami Diablo III w Południowej Korei

Od premiery Diablo III minęły już ponad dwa tygodnie. Mimo że gra uzyskała status najszybciej sprzedającej się produkcji w historii, jednych nowe dzieło Blizzarda zachwyciło, innych srodze zawiodło. Szczególnie we znaki dały się graczom nieustanne problemy z połączeniem z serwerami gry, a także kradzież niektórych kont. Co więcej, Blizzard oświadczył, że nie ma zamiaru zwracać pieniędzy niezadowolonym klientom.
Niestety, źródło informacji nie podaje z jakimi dokładnie problemami muszą borykać się gracze, ale możemy przypuszczać, że są to te same błędy, na które my sami natykamy się już od jakiegoś czasu. Mam tu na myśli przede wszystkim niesławny błąd 37 (przepełnione serwery) czy 3006, który uniemożliwia dalszą grę lub nawet blokuje konto Battle.net (co zdarzyło się i mnie).
Z wyżej wymienionych powodów w zeszłym tygodniu południowokoreańska Komisja ds. Uczciwego Handlu (Fair Trade Commission) zdecydowała się podjąć pewne kroki celem ochrony praw konsumentów. Wszczęto zatem śledztwo, w efekcie którego, jak donosi The Korea Times, Federalna Komisja ds. Handlu zmuszona była przeszukać biuro Blizzarda w Seulu. W trakcie akcji zabezpieczone zostały wszystkie dokumenty oraz inne dowody, które pomogą stwierdzić czy firma faktycznie złamała prawo.

Blizzard powinien mieć nauczkę, żeby na przyszłość nie zadzierać z graczami, a w szczególności z tymi, którzy pochodzą z krajów azjatyckich ponieważ, jak powszechnie wiadomo, to właśnie oni stanowią główny trzon odbiorców gier studia.
Trudno powiedzieć jak zakończy się cała afera, ale ciągłe problemy z nowym Diablo III oraz narzekania osób, które zdecydowały się na zakup gry, na pewno nie wpłyną na poprawę sytuacji. Mimo tego, że Blizzard stara się robić wszystko co w jego mocy (takie przynajmniej docierają do nas informacje), mam wrażenie, że z dnia na dzień jest coraz gorzej. Miejmy nadzieję, że Zamieć weźmie się w garść i już niedługo będziemy mogli cieszyć się bezproblemową rozgrywką.

Źródło: The Korea Times