Apple przegrało w sądzie z niewielkim serwisem z Norwegii

Apple staje się coraz bardziej bezczelne w dążeniu do osiągnięcia monopolu w naprawianiu smartfonów iPhone oraz tabletów iPad. Kilka dni temu pisaliśmy, że aktualizacja iOS 11.3 dosłownie psuje smartfony, w których zamontowano nawet oryginalne ekrany, ale dokonano tego w nieautoryzowanych punktach serwisowych. Tym bardziej bawią i cieszą nas zarazem najnowsze wieści napływające z Norwegii.
Otóż w zeszłym roku firma Apple złożyła pozew przeciwko niewielkiemu serwisowi w Norwegii. O co poszło? Otóż norweski urząd celny zatrzymał dostawę zamienników ekranów dla smartfonów iPhone 6 i iPhone 6S. O sprawie zostało powiadomione Apple, które stwierdziło, że właściciele serwisu naruszają prawo własności intelektualnej na szkodę firmy. Powód? Wykorzystanie w naprawach iPhone’ów zamienników bez stosownej (!!!) autoryzacji Apple. Pozwany został właściciel, Henrik Huseby, któremu w ramach ugody postanowiono warunek:

„Ma nie wytwarzać, importować, sprzedawać, wprowadzać na rynek lub w jakikolwiek inny sposób korzystać części zamiennych do produktów Apple, które naruszają prawa firmy”.

Co ciekawe, Apple chciało zabronić czegoś, co… dopuszcza norweskie prawo!
Właściciel serwisu propozycję ugody odrzucił, a Apple postanowiło strzelać z armaty do wróbla. Gigant z Cupertino zatrudnił 5 prawników, ale… norweski sąd wydał właśnie wyrok korzystny dla właściciela serwisu. Jego prawnik wydał następujące oświadczenie:

„Apple udowodniło podczas tej rozprawy o co tak naprawdę im chodzi. Chcą monopolu na naprawy, aby utrzymywać wysokie, nieatrakcyjne dla konsumentów ceny. Co więcej, nie chcą sprzedawać podzespołów do urządzeń, nawet oryginalnych, nikomu, poza autoryzowanymi serwisami, szkodząc w ten sposób konsumentom”.

W dużej mierze winny całego zamieszania jest chiński dostawca ekranów, który wysłał zamienniki ekranów, na których *wewnętrznej* stronie znajdowało się logo Apple, czyli zastrzeżony znak towarowy. Sąd w tej kwestii wypowiedział się w następujący sposób:
„Prawo nie zabrania importu zamienników ekranów do urządzeń mobilnych od producentów z państw azjatyckich, o ile są w pełni kompatybilne z tymi urządzeniami. Można to robić tak długo, jak długo na opakowaniach nie będzie znajdował się znak towarowy powiązany z częściami oryginalnymi”.
Sąd uznał jednak, że złamanie opatentowanego znaku towarowego nie nastąpiło, bo konsumenci nabywający zamienniki ekranów nie widzieli logo umieszczonego od strony ekranu umieszczonej wewnątrz urządzenia.