30 lat więzienia za obrażanie tajskiej monarchii na Facebooku

W Tajlandii na karę 30 lat pozbawienia wolności, bez możliwości apelacji od wyroku sądu wojskowego (działającego pomimo zniesionego oficjalnie stanu wojennego), skazany został Pongsak Sriboonpeng, 48-latek winny publikowania w serwisie społecznościowym Facebook wiadomości i zdjęć, które naruszały dobre imię tajskiej monarchii. Według panującego w Tajlandii prawa lèse-majesté, każdy kto obraża króla, królową lub ich następców podlega karze do 15 lat więzienia. Sriboonpeng odsiedzi 30 lat, a mimo to kara uznawana jest za łagodną. Dlaczego?
Tajlandczyk opublikował na Facebooku łącznie 6 postów godzących w dobre imię monarchii. Za nie mógł zostać skazany na maksymalnie 90 lat odsiadki (po 15 za każdy post). Sąd okazał się jednak niezwykle łaskawy, nakładając karę 60 lat pozbawienia wolności, zredukowaną dodatkowo o połowę przez to, że Sriboonpeng przyznał się do winy.
To nie pierwszy taki przypadek w Tajlandii. Wcześniej na równie surowe kary skazywano w 2007 roku obywatela Szwajcarii (10 lat) i tajskiego polityka w roku 2015 (25 lat). Prawo lèse-majesté doprowadziło także do zablokowania w 2007 roku serwisu YouTube w tajlandii, a także stworzyło podwaliny pod możliwość kontrolowania obywateli przez rządzących za pośrednictwem internetu.

Źródło: inf. prasowa