Black Week żniwami dla cyberprzestępców?

Rozpoczynający się właśnie Black Week to nie tylko doskonała okazja na dokonanie wymarzonych zakupów w niezwykle opłacalnych cenach. To również żniwa dla cyberprzestępców, którzy tylko czyhają na możliwość przejęcia naszych prywatnych danych związanych z personaliami czy kontami. Co warto wiedzieć w tej kwestii?

Specjaliści z Bitdefender ostrzegają!

Specjaliści Bitdefendera rokrocznie prowadzą badania związane z próbami ataków na nieświadomych klientów sklepów internetowych w okresie Black Week. Jak sytuacja prezentuje się w tym roku? Zdecydowanie nie prezentuje się optymistycznie. Hakerzy dokładają wszelkich starań by skusić nas na okazyjne zakupy i przekierować do szkodliwych linków mogących mieć destruktywny wpływ na nieświadomych zagrożenia internautów.

Najwięcej spamu dotyczącego Czarnego Piątku trafiło do użytkowników sieci z USA (27 proc.), a w dalszej kolejności Irlandii (24 proc.), Szwecji (8 proc.), Danii (7 proc.), Francji (5 proc.) oraz Niemiec (5 proc.). Nieco inaczej przedstawiają się statystyki prezentujące adresy IP nadawców niechcianych e-maili. Najwięcej wysłano ich z USA (49 proc.), Niemiec (16 proc.) oraz Bułgarii (13 proc.). Co ciekawe, 2 proc. spamu związanego z Czarnym Piątkiem pochodziło z Polski.

Tematyka nadesłanych do tej pory wiadomości ma przede wszystkim skusić nas niesamowitymi okazjami do klikania w szkodliwe linki odpowiedzialne za przejmowanie naszych danych. Cyberprzestępcy oferują ogromne rabaty na torby, okulary przeciwsłoneczne czy smartfony. Przykładowo torby Louis Vitton oferowana są z rabatem 86 proc, a okulary przeciwsłoneczne Ray-Ban, Oakley czy Costa można kupić nawet o 90 proc. taniej w porównaniu z ceną rynkową.

Czytaj też: Wiemy gdzie TSMC wyprodukuje nowe procesory!

Specjaliści Bitdefendera apelują do osób planujących w najbliższym dniach zakupy online, aby zwracały szczególną uwagę na tzw. super okazje, zaś w przypadku wystąpienia nawet najmniejszych podejrzeń, dokładnie weryfikowały źródło pochodzenia informacji. Oszukańcze e-maile najczęściej prowadzą ofiary do fałszywych sklepów, gdzie nic nie kupią, a jedynie stracić pieniądze i cyfrową tożsamość.